Przy okazji weekendu gwiazd w Cleveland, LeBron James spotkał się z przedstawicielami mediów i jeden z poruszanych wątków dotyczył przyszłości zawodnika Los Angeles Lakers. Ten – dość nieoczekiwanie – przyznał, że swój ostatni sezon może rozegrać tam, gdzie Bronny. 

Gdy LeBron James trafił do Los Angeles Lakers, panowało przekonanie, że to ostatni rozdział w karierze tego wielkiego koszykarza. Zdobył z zespołem mistrzostwo, co miało napędzać LAL do walki kolejne tytuły. W międzyczasie jednak w drużynie zaszło tyle zmian, że Lakers wytrącili się z odpowiedniego kursu i zaczęli przynosić LBJ-owi coraz więcej frustracji. Bieżący sezon przyniósł także więcej znaków zapytania w kontekście przyszłości zawodnika. 

Bronny najwcześniej może zostać wybrany w drafcie 2024. James zdradził, że chciałby rozegrać ostatni sezon w karierze u boku swojego syna. – Ostatni rok zagram z synem. Gdziekolwiek będzie Bronny, tam będę też ja. Zrobię co w mojej mocy, by móc rozegrać z nim jeden sezon. W tamtym momencie nie będzie już chodziło o pieniądze – mówi James, sugerując, że latem 2024 roku trafi na rynek wolnych agentów i będzie gotów podpisać niski kontrakt, by tylko grać z synem.

To bardzo jasna wskazówka dla zespołów, które w drafcie 2024 będą przymierzały się do wybrania Bronny’ego. W pakiecie mogą dostać ostatni sezon LBJ-a. Ten w trakcie rozmowy z mediami przyznał także, że nie przekreśla możliwości ewentualnego powrotu do Cleveland. – Drzwi na pewno nie są zamknięte – przyznał. – Nie wiem, co się stanie i nie wiem, co skrywa przede mną przyszłość. Nawet nie wiem, kiedy będę wolnym graczem – dodał. 

Jamesowi zatem rozwiązał się język, co dziennikarze skrupulatnie wykorzystali. W ten sposób może także wysłać bardzo jasny sygnał do Los Angeles Lakers. Ostatnie doniesienia sugerują, że relacje między LeBronem i zarządem został mocno naruszone brakiem jakichkolwiek ruchów LAL przed trade-deadlinem. Rzekomo Rob Pelinka nie chciał niczego zmieniać i obciążać zespołu kosztami, bo taki zespół LBJ zbudował sobie sam, więc musi sobie radzić. 









11 KOMENTARZE

  1. Jak to jest, że LeBron już wie, że jego syn zostanie wybrany do NBA 🤔😉😁? Mówią, że tak trudno się załapać na grajka w tej lidze.

    • Po znajomości za nazwisko ojca dostanie się choćby mał grać ogony z tatusiem i będą wychodzić z ławki razem. Będzie słaby to to go szybko wywalą z NBA. Ale może mylimy się i ma talent po ojcu. Ktoś pisał, że młodszy syn Jamesa ma większe szanse na karierę w NBA, bo będzie miał lepsze warunki fizyczne.

  2. Ten temat powraca co jakiś czas. Przecież Lebron już w 2018 roku, gdy jego syn miał 14 lat, mówił że jego marzeniem będzie gra z jego synem w jednej drużynie. Media o tym pisały. Później temat powrócił pod koniec roku 2020. Media ponownie o tym pisały w listopadzie i grudniu 2020 r. I teraz powraca ponownie, tak jakby to była jakaś niespodzianka i sensacja.

  3. Kawał mu ktoś zrobi jak wybiorą Bronnego a LBJ’owi pokażą środkowy palec z tekstem że nie potrzebują takiego dziadka 🙂

    • Wątpię, każdy będzie chciał mieć taką bombę marketingową i wydarzenie historyczne u siebie.

  4. Jedyne co mnie zaskoczyło w tym artykule, albo raczej zdziwiło, to stwierdzenie, że „nieoczekiwanie przyznał”! Przecież od dwóch lat o tym mówi i wszystkie media piszą. Panie Kajzerek, co Pan robił przez ten czas, ze nie słyszał o tej narracji? Nawet tu, na Probasket były artykuły już prawie rok temu, że chce zagrać z synem na koniec kariery.
    p.s. może uda się rok wcześniej, jak NBA zniesie przepis, ze nie można trafić do NBA bezposrednio po szkole średniej.

  5. Obejrzałem trochę filmów z młodym Jamesem i na tą chwilę nie wydaje mi się, żeby miał skilla na NBA. Ma jeszcze czas, może się rozwinie. O wiele bardziej podoba mi się gra młodego Pippena.

    • Młody Pippen był bardzo surowy. W pierwszych trzech sezonach w NBA cały czas pod okiem Jordana robił ogromne postępy z roku na rok. Było widać u niego ogromny rozwój od 87/88 do 90/91. Z pewnością współna gra z Jordanem w zespole oraz treningi, gdzie ponoć często grali jeden na jednego procentowąło. Ponoć prawie nigdy nie był w stanie ograć MJ w takim pojedynku, ale skrajnierzadko udawało się mu. Miał niebywały talent w poruszaniu się lekko na parkiecie, świetne wejścia i kapitalną defensywę jak na niskiego skirzydłowego dzięki bardzo długim rękom.

    • @Mikołaju, doszło do małego nieporozumienia, ponieważ chodziło mi o syna Pippena 🙂 Scotty Jr obecnie gra pod okiem Jerrego Stackhousa i trochę przypomina mi stylem Stepha Currego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj