W ostatnich minutach czwartej kwarty, Denver Nuggets tracili do Los Angeles Lakers tylko 4 punkty i mieli kilka szans na to, by całkowicie stratę zniwelować. Zadania podjął się Jamal Murray. Nie wiedział jeszcze, że stanie oko w oko z wyraźnie rozjuszonym LeBronem Jamesem. 


Na sześć minut przed końcem czwartej kwarty, Anthony Davis podkręcił kostkę i wyraźnie spuścił z tonu. Zawodnik zanotował 37 punktów, ale w końcówce meczu nie był w stanie zapewnić drużynie tej samej energii. LeBron James obserwował swojego kolegę i widział, że ten walczy pomimo bólu. Wtedy lider składu postanowił, że w krytycznym momencie weźmie drużynę na własne barki. Zrobił to zwłaszcza po bronionej stronie parkietu. 

James zatrzymał dwa agresywne wjazdy Jamala Murraya, który był najlepszym graczem Denver Nuggets w tym meczu. W jednej z tych akcji zawodnik Los Angeles Lakers mógł faulować, ale sędziowie nie dopatrzyli się przekroczenia przepisów, a trener Mike Malone nie skorzystał z możliwości challenge’u. Zatrzymanie rozpędzonego Murraya było dla LeBrona kwestią życia i śmierci. – To był czas, w którym musieliśmy zamknąć mecz, a wiedziałem, że Jamal jest rozpędzony – mówił LBJ. 

Ten dzieciak jest wyjątkowy, ma szeroki wachlarz ofensywnych możliwości. Może rzucić za trzy, wjechać pod kosz lub zatrzymać się na półdystansie. Musiałem zaufać swoim defensywnym możliwościom, temu co widzieliśmy na analizie wideo i wszystkim radom, które usłyszałem. Byłem więc pogodzony z rezultatem – kontynuuje James. Koniec końców nie mógł zachować się lepiej, bo zapewnił swojej drużynie dokładnie to, czego na tamtym etapie potrzebowała. 

Powiedziałem swoim kolegom, że ja kryję Murraya a reszta ma zrobić miejsce. Udało się go zatrzymać kilka razy i zebrać przy tym piłkę, co miało kluczowe znaczenie – mówi dalej LBJ. Według Rajona Rondo decyzja LeBrona wygrała dla Lakers mecz, bo Murray punktował, gdy kryli go niscy rywale, ale gdy zobaczył przed sobą LeBrona, natychmiast stracił część pewności siebie. Mecz numer pięć finałów zachodniej konferencji w nocy z soboty na niedzielę. 



Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments