Każdy debiutant doświadcza momentu, gdy liga wita go w sposób brutalny. Nie inaczej było w przypadku Erica Paschalla, młodego skrzydłowego Golden State Warriors. Jego zderzenie z nową koszykarską rzeczywistością, jakże odmienną niż koszykówka akademicka nastąpiło w pierwszym meczu przedsezonowym, gdy Warriors mierzyli się z Los Angeles Lakers.


Paschall był w tym meczu pierwszym graczem z ławki Warriors, który wszedł do gry. Jaką nagrodę otrzymał? Był odpowiedzialny za krycie nowej gwiazdy Lakers Anthony’ego Davisa.

Paschall w podcastie Howarda Becka „The Full 48”zdradza szczegóły swojego wymagającego debiutu.

– Moje twarde przywitanie z ligą NBA miało miejsce już w pierwszym meczu przedsezonowym. Nie spodziewałem się, że będę pierwszym zawodnikiem z ławki, który wejdzie do gry, a gdy to nastąpiło trener Kerr uśmiechając się do mnie krzyknął – Eric masz AD! – wspomina.

Mimo, że już sama obrona wszechstronnego i wysokiego Anthony’ego Davisa była nie lada wyzwaniem, to dodatkowo młody skrzydłowy w trakcie gry musiał często zmieniać krycie i przechodzić do obrony LeBrona Jamesa.
Paschall powiedział, że pilnowanie LeBrona pomogło mu natychmiast zrozumieć jak silna i fizyczna będzie liga NBA. To była lekcja nauki na przyszłość.

Grałem dobrze – opowiada Paschall, który tego dnia zdobył 11 punktów. – Jednak LeBron postraszył mnie już pierwszym starciem. Myślałem, że jestem silnym facetem, dopóki go nie spotkałem na swojej drodze. Ta pierwsza konfrontacja była trochę szalona. Ale już przy kolejnym kontakcie uderzyłem go, żeby już więcej mną nie poniewierał. Popełniłem faul w tamtej sytuacji, jednak odnoszę wrażenie, że w dalszej części meczu grałem już dobrze przeciwko niemu – dodał.

W tym sezonie fani Warriors nie przeżywali zbyt wielu radosnych momentów. Brutalnie doświadczana kontuzjami ekipa Warriors zakończyła sezon z najgorszym bilansem w lidze.

Eric Paschall był jednak pozytywnym odkryciem. Wychowanek Villanova notował średnio 14,0 punktów, 4,6 zbiórek i 2,1 asyst w 60 meczach. Wielu obserwatorów twierdzi, że w kolejnych sezonach będzie on kluczowym elementem ławki Wojowników. Po powrocie kontuzjowanych liderów, ekipa z San Francisco zamierza szybko powrócić na szczyt zachodniej konferencji.

NBA: Cousins nie wróci w tym sezonie


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments