W NBA wzrost od zawsze był jednym z atutów ułatwiających rywalizację na najwyższym poziomie. Muggsy Bogues, mierzący zaledwie 160 centymetrów, przez 14 sezonów udowadniał jednak, że na parkiecie liczą się również umiejętności, szybkość i boiskowa inteligencja.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!


Teraz legendarny rozgrywający doczeka się jednego z największych wyróżnień, jakie może przyznać klub. Charlotte Hornets oficjalnie ogłosili, że 11 lutego 2027 roku, podczas przerwy meczu z Milwaukee Bucks w hali Spectrum Center, pod dachem obiektu zawiśnie koszulka Muggsy’ego Boguesa z numerem 1. O tych planach jako pierwszy poinformował Shams Charania.

Decyzja współwłaścicieli organizacji z Karoliny Północnej, Ricka Schnalla i Gabe’a Plotkina, to wyjątkowe wyróżnienie dla jednej z największych ikon klubu. Co ciekawe, 61-latek, który od lat pełni funkcję ambasadora popularnych „Szerszeni”, jeszcze niedawno przekonywał, że nie potrzebuje takiego gestu, by czuć się docenionym.

– Cóż za ironia, prawda? Przez tyle lat musiałem zadzierać głowę, patrząc na innych. A teraz, kiedy ta koszulka zawiśnie pod dachem, będzie tak, jakbym to ja patrzył z góry na cały świat. To będzie wręcz surrealistyczny moment – przyznał Muggsy.

Filigranowy rozgrywający trafił do Charlotte w 1988 roku w ramach draftu rozszerzeniowego (expansion draft) i spędził w Hornets niemal dekadę, czyli większą część swojej trwającej 14 lat kariery w NBA. W tym czasie trzykrotnie wystąpił z zespołem w fazie play-off, a jego błyskotliwa gra i osobowość szybko zaskarbiły mu sympatię kibiców. Jak sam wspominał, relacja łącząca go z tym miejscem od początku była wyjątkowa.

– Hornets i ja pomogliśmy sobie nawzajem zaistnieć. Kiedy tu trafiłem, wszystko idealnie do siebie pasowało. Byłem jednym z zawodników, którzy tworzyli ten zespół od samego początku – powiedział były koszykarz.

– Charlotte przyjęło mnie z otwartymi ramionami. To właśnie to miasto nazywam domem częściej niż jakiekolwiek inne miejsce – nawet częściej niż Baltimore, w którym dorastałem. Takie wyróżnienie ma ogromne znaczenie dla mnie i mojej rodziny. Wiele znaczy dla mnie również to, że organizacja postrzega mnie w ten sposób – dodał.

Koszulka Boguesa z numerem 1 już wkrótce zawiśnie pod dachem Spectrum Center obok koszulek Della Curry’ego (nr 30) i tragicznie zmarłego Bobby’ego Phillsa (nr 13).

Droga 61-latka na szczyt zawodowej koszykówki przypomina scenariusz filmowy. Dorastał w trudnej dzielnicy Baltimore, gdzie w wieku zaledwie pięciu lat został ranny podczas gwałtownego zajścia w swojej okolicy. Właściciel pobliskiego sklepu sięgnął po dubeltówkę i otworzył ogień po tym, jak jeden z chłopców wybił kamienieniem szybę w jego lokalu. Drobiny śrutu utkwiły Boguesowi w nodze, plecach i rękach, a część z nich pozostała w jego ciele przez wiele lat.

Mimo trudnego dzieciństwa Muggsy rozwinął swój koszykarski talent w Dunbar High School. Został liderem i MVP legendarnej drużyny licealnej, w której występowali również późniejsi zawodnicy NBA: Reggie Lewis, David Wingate i Reggie Williams. W ostatnim roku nauki zespół z Baltimore zakończył sezon z perfekcyjnym bilansem 31–0, a w ciągu dwóch lat wygrał 59 spotkań z rzędu.

Następnie błyszczał w barwach uczelni Wake Forest, a jeszcze przed debiutem w NBA zdobył z reprezentacją USA złoty medal mistrzostw świata w Hiszpanii w 1986 roku. W meczu z Jugosławią skutecznie ograniczał samego Dražena Petrovicia, nie pozwalając mu zdobyć punktów przez pierwsze osiem minut spotkania. Amerykanie wygrali 69:60, następnie pokonali Brazylię 96:80, a w finale zwyciężyli Związek Radziecki 87:85.

Jako 12. wybór draftu w 1987 roku Bogues został wybrany przez Washington Bullets. W stolicy dzielił szatnię z mierzącym aż 231 centymetrów Manute Bolem. Różnica wzrostu między nimi robiła wrażenie, a ich wspólne zdjęcie stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów w historii NBA.

W Charlotte najniższy zawodnik w dziejach ligi pokazał, że nie jest jedynie atrakcją dla kibiców, lecz pełnoprawnym zawodnikiem. Mimo zaledwie 160 centymetrów wzrostu dysponował imponującym wyskokiem i potrafił wykonywać wsady, choć nigdy nie zrobił tego w oficjalnym meczu NBA. Na parkiecie wyróżniał się przede wszystkim szybkością, boiskową inteligencją, świetnym przeglądem pola i umiejętnością wybijania rywali z rytmu. Były koszykarz, Kenny Smith, wspominał po latach: – 95% rozgrywających w lidze musiało zmieniać swój styl gry, kiedy mierzyli się z Muggsym.

Statystyki mówią zresztą same za siebie. W ciągu 14 sezonów w NBA Muggsy rozegrał 889 meczów, notując 6726 asyst i 1369 przechwytów. Do dziś pozostaje liderem Hornets pod względem asyst (5557) i przechwytów (1067), a w klasyfikacji minut spędzonych na parkiecie zajmuje drugie miejsce, za Kembą Walkerem.

Rozgrywający imponował również stosunkiem asyst do strat, który w jego karierze wyniósł 4,69. W zestawieniu NBA opublikowanym w 2023 roku, obejmującym zawodników z co najmniej 100 asystami od sezonu 1977-78 do 2022-23, zajmował pod tym względem trzecie miejsce.

Jego wpływ wykroczył daleko poza parkiet. W 1996 roku wystąpił u boku m.in. Michaela Jordana i Charlesa Barkleya w kultowym „Kosmicznym meczu” („Space Jam”), na stałe zapisując się również w popkulturze. Po zakończeniu kariery zawodniczej nie rozstał się ze sportem — w sierpniu 2005 roku objął stanowisko głównego trenera Charlotte Sting w lidze WNBA i pełnił tę funkcję do zakończenia działalności klubu w styczniu 2007 roku.

Ceremonia zaplanowana na 11 lutego będzie symbolicznym zwieńczeniem kariery Boguesa i uhonorowaniem zawodnika, który przez lata udowadniał, że nawet w koszykówce wzrost nie musi być przeszkodą w osiąganiu sukcesów na najwyższym poziomie.

– Byłem po prostu dzieciakiem, który miał marzenie. Nie przestawałem wierzyć i osiągałem kolejne sukcesy. Wychodziłem z założenia, że jeśli rywalizujesz z najlepszymi i osiągasz sukcesy w starciach z nimi, powinieneś być zaliczany do ich grona – zakończył Bogues.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany