Ostatnie kilka posiadań spotkania pomiędzy Los Angeles Lakers a New York Knicks, w które zamieszany był Talen Horton-Tucker oddawały poniekąd sytuację Jeziorowców w trwającym sezonie. Sprawy nie toczyły się do tej pory po myśli aktualnych mistrzów NBA, ale taka wygrana z pewnością pokazała, że Jeziorowcy mają jeszcze sporo do zaprezentowania.


Horton-Tucker w kluczowych momentach spotkania grał na rozegraniu. Wszystko przez to, że Dennis Schroder cały czas znajduje się w protokołach sanitarnych, a Alex Caruso musiał wcześniej opuścić parkiet ze względu na ból w prawe stopie. Horton-Tucker najpierw dwukrotnie stracił piłkę, ale w kolejnym posiadaniu trafił trójkę, która na 21 sekund przed końcem dogrywki dała Lakers prowadzenie. – Znalazłem się w takiej sytuacji i powiedziałem sobie, że spróbuję. Chciałem utrzymać koncentrację i pewność siebie przez cały mecz – przyznał młody gracz LAL.

Dzięki wygranej Jeziorowcy wciąż mają tylko jedno spotkanie straty do piątych Portland Trail Blazers i szóstych Dallas Mavericks. Zespół z Miasta Aniołów wciąż ma nadzieję, że uda się mu uniknąć turnieju play-in. Jeśli Lakers wygrają wszystkie pozostałe mecze, mogą wyprzedzić zarówno Blazers, jak i Mavs. Jest jednak jeden warunek – któryś z tych zespołów musi do końca sezonu zanotować bilans 1-2. Lakers zagrają jeszcze z Hosuton Rockets (dom), Indiana Pacers (wyjazd) i New Orleans Pelicans (wyjazd).

Blazers czekają najpierw dwa mecze na wyjeździe – z Utah Jazz i Phoenix Suns. Koniec sezonu będzie w Oregonie, gdzie podejmą Denver Nuggets. Nie jest to, lekko mówiąc, wymarzony terminarz. Inaczej sprawa wygląda w DallasMavericks zmierzą się jeszcze z Pelicans (dom), Toronto Raptors (dom) i Minnesota Timberwolves (wyjazd). Lakers mają nadzieję, że do składu na spotkanie z Houston Rockets wróci LeBron James, dla które będzie to pierwszy występ od 5-meczowej absencji.

Prawie siedem miesięcy po tym jak LAL wygrali mistrzostwo w „bańce” w Orlando, odsłonią oni mistrzowski baner w obecności 3000 widzów, którzy pojawią się na meczu z Rockets. Jednak byłoby to zbyt piękne i coś oczywiście musi pójść nie tak – Anthony Davis nie jest pewny, czy wystąpi w najbliższym spotkaniu. AD ma narzekać napiętą pachwinę. – Cierpię. Nie chodzi o całe ciało, ale o pachwinę. Nie jestem pewny czy zagram z Rockets. Będę musiał poddać się leczeniu i wtedy podejmiemy decyzję. Chciałbym powiedzieć, że na pewno zagrał, ale dzisiaj naprawdę czułem ból. Zobaczymy jak będę czuł się jutro. Jest spore prawdopodobieństwo, że zagram, ale nie chciałbym później wypaść na kilka meczów – powiedział po meczu z Knicks Davis.

Sprawę komplikuje również uraz Caruso, który musiał opuścić parkiet. Lakers załatają te dziur, przynajmniej na teraz, w końcu robili to przez cały sezon. Jednak play-offy zbliżają się wielkimi krokami i z pewnością Jeziorowcy woleliby mieć sytuację zdrowotną w pełni opanowaną. – Sprowadza się to do tego, że musisz przede wszystkim myśleć o dobru drużyny. Wszyscy muszą być gotowi o gry. Te zdania nigdy nie miały bardziej dosłownego zastosowania niż w poprzednich kilku tygodniach, kiedy niektórzy zawodnicy nie spodziewali się tak dużej roli. Będziemy potrzebowali każdego gracza – dodał trener Lakers, Frank Vogel.

NBA: Zasady PLAY-IN NBA – kto z kim, kiedy i dlaczego?





2 KOMENTARZE

  1. Dallas wygrali swoją dywizję, a zwycięzca dywizji awansuje do play off bez względu na zajęte miejsce. Tak było dotychczas. Czy coś się zmieniło w tym względzie?

  2. Strasznie dużo o Lakers się pisze, sezon mają słaby na mistrza szanse małe, a mam wrażenie, że jak odpadną to hitem dnia będzie jaką rybę LBJ złowił, a nie dalsze rozgrywki.

Skomentuj mario Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here