Los Angeles Lakers rozpoczęli poszukiwania wartościowych wzmocnień dla swojego zespołu. Według doniesień, na celowniku Jeziorowców znalazł się Jeremy Lamb z Indiany Pacers. Nie są oni jednak jedyną drużyną, która chętnie widziałby u siebie obrońcę.

Od początku rozgrywek zarówno gra, jak i wyniki Lakers nie zachwycają. Drużyna z LA z blisko 50% bilansem zwycięstw balansuje pomiędzy bezpośrednim awansem do Play-offów, a potrzebom grania w play-in. W jej szeregach zdaje się brakować uniwersalnych zawodników, potrafiących zarówno rozciągnąć grę w ataku, jak i popracować w defensywie, którzy wprowadzą dodatkową energię do zespołu. Stąd pomysł zwrócenia się na wschód, w kierunku Indianapolis.

Według informacji podanych przez J. Michaela z IndyStar, uwagę Jeziorowców przykuł Jeremy Lamb. Zawodnik ma być niezadowolony z coraz mniejszej roli, którą pełni w drużynie Pacers i otwarty na zmianę barw klubowych. Problem w tym, że o 29-latka pytały już także inne zespoły. Jak informuje dziennikarz, w grze o obrońcę, oprócz Lakers, pozostają jeszcze trzy drużyny, w tym Charlotte Hornets.

Lamb rozgrywa już swój 10. sezon w najlepszej koszykarskiej lidze świata. W obecnych rozgrywkach notuje średnio 7.3 punktów na mecz, spędzając na boisku jedynie około 14 minut. Wspomniane liczby są dla niego najniższymi od ponad 7 sezonów, kiedy to rywalizował jeszcze w barwach Oklahomy City Thunder.

29-latek zarobi w tym sezonie 10 milionów dolarów, a latem zostanie wolnym agentem.








2 KOMENTARZE

  1. Żeby Lakers szli na zakupy, trzeba najpierw urządzić im wyprzedaż garażową. Oczywiście u nich wszystko możliwe, bo dla nich wszystko, natomiast wymiana kilku śrubek niczego nie zmieni w tej maszynie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj