Sezon 2021/22 jest jak dotąd pełen niespodzianek. Zmiana przepisów w znaczący sposób wpłynęła na grę nie tylko niektórych zawodników, ale i całych zespołów. Przyjrzyjmy się, kto najlepiej przystosował się do nowych zmian i poczynił największe postępy, a kto całkowicie nie potrafi odnaleźć się w obecnej rzeczywistości.

Choć za nami dopiero niespełna miesiąc sezonu zasadniczego, to można już doszukiwać się pewnego schematu co do gry niektórych zawodników. Część z nich kompletnie nie może odnaleźć się w nowej rzeczywistości NBA, która stoi teraz pod znakiem nowej piłki Wilsona i znacznie różniącej się od dotychczasowej interpretacji przewinień przy rzutach.

Zbliżająca się nieubłaganie miesięcznica rozpoczęcia sezonu to idealna okazja, by podsumować, kto „wstrzelił” się w sezon i wyrasta na nowego lidera swojego zespołu, a także kto ma problemy z przystosowaniem się do stylu gry obecnej NBA niezależnie od okoliczności.

W nawiasach umieściliśmy najpierw liczbę punktów zdobywanych w poprzednim sezonie, a następnie średnie notowane dotychczas w rozgrywkach 2021/22 (stan na 15.11.).

  1. Tyrese Maxey [Phiadelphia 76ers] +9,6 (8,0 -> 17,6)
  2. Miles Bridges [Charlotte Hornets] +8,8 (12,7 -> 21,5)
  3. Devin Vassell [San Antonio Spurs] +7,3 (5,5 -> 12,8)
  4. Reggie Jackson [Los Angeles Clippers] +7,1 (10,7 -> 17,8)
  5. Ja Morant [Memphis Grizzlies] +7,1 (19,1 -> 26,2)
  6. Cole Anthony [Orlando Magic] +6,6 (12,9 -> 19,5)
  7. Tyler Herro [Miami Heat] +6,4 (15,1 -> 21,5)
  8. Grayson Allen [Milwaukee Bucks] +5,4 (10,6 -> 16,0)
  9. Desmon Bane [Memphis Grizzlies] +5,3 (9,2 -> 14,5)
  10. Jakob Poeltl [San Antonio Spurs] +5,3 (8,6 -> 13,9)
  11. Harrison Barnes [Sacramento Kings] +5,3 (16,1 -> 21,4)
  12. Jordan Poole [Golden State Warriors] +5,2 (12,0 -> 17,2)
  13. Ricky Rubio [Cleveland Cavaliers] +5,1 (8,6 -> 13,7)
  14. Georges Niang [Philadelphia 76ers] +5,1 (6,9 -> 12,0)
  15. Frank Kaminsky [Phoenix Suns] +4,9 (6,6 -> 11,5)

*** dane uzyskane dzięki współpracy z profilem Crazy Stats.

Jak widać, Tyrese Maxey jest jednym z beneficjentów nieobecności Bena Simmonsa. 21-latek przejął obowiązki głównego rozgrywającego Sixers i jak dotąd świetnie odnajduje się w nowej roli. Na gwiazdę wyrasta również Miles Bridges, który mimo dzielenia się piłką z LaMelo Ballem zanotował znaczny wzrost średnich. Świetnie spisuje się też Cole Anthony, który udowadnia swój talent w „tankującej” ekipie Orlando Magic.

Ricky Rubio swój przyrost może z kolei przypisać kiepskiemu sezonowi 2020/21 w barwach Minnesota Timberwolves, gdzie notował jedynie 8,6 punktu na mecz (najgorszy wynik w karierze). Podobnie jest w przypadku Reggiego Jacksona, który przez dwa ostatnie lata u boku Paula George’a i Kawhia Leonarda obniżył nieco loty.

Przejdźmy jednak do zawodników, dla których sezon 2021/22 nie był jak dotąd udany. Prezentujemy listę graczów, którzy względem poprzednich rozgrywek zaliczyli największy regres pod względem zdobywanych punktów na mecz.

  1. Malik Beasley [Minnesota Timberwolves] -10,8 (19,6 -> 8,8)
  2. Nikola Vucević [Chicago Bulls] -9,8 (23,4 -> 13,6)
  3. Michael Porter Jr. [Denver Nuggets] -9,1 (19,0 -> 9,9)
  4. Damian Lillard [Portland Trail Blazers] -8,8 (28,8 -> 20,0)
  5. Collin Sexton [Cleveland Cavaliers] -8,3 (24,3 -> 16,0)
  6. Chris Boucher [Toronto Raptors] -8,2 (13,6 -> 5,4)
  7. Bradley Beal [Washington Wizards] -8,0 (31,3 -> 23,3)
  8. Armoni Brooks [Houston Rockets] -8,0 (11,2 -> 3,2)
  9. Delon Wright [Atlanta Hawks] -7,9 (10,2 -> 2,3)
  10. Theo Maledon [Oklahoma City Thunder] -7,9 (10,1 -> 2,2)
  11. Moses Brown [Dallas Mavericks] -7,6 (8,6 -> 1,0)
  12. Andre Drummond [Philadelphia 76ers] -7,3 (14,9 -> 7,6)
  13. Hamidou Diallo [Detroit Pistons] -7,3 (11,6 -> 4,3)
  14. Joel Embiid [Philadelphia 76ers] -7,1 (28,5 -> 21,4)
  15. Oshae Brissett [Indiana Pacers] -7,0 (10,9 -> 3,9)

Jak widać, w przeciwieństwie do pierwszej listy nie brakuje tutaj zawodników gwiazdorskiego kalibru. Kiepsko spisuje się Damian Lillard, Collin Sexton schodzi w Cleveland na dalszy plan i wydaje się, że Cavs inwestują głównie w Dariusa Garlanda, a Nikola Vucević musi teraz dzielić się piłką z Zachiem Lavine’em i DeMarem DeRozanem. Znacznie poniżej oczekiwań prezentuje się też Michael Porter Jr., a także Bradley Beal, ale jego ratuje akurat świetna dyspozycja partnerów (Washington Wizards prowadzą w tabeli konferencji Wschodniej).

Część z gorzej prezentujących się gwiazd skarży się na zmianę piłki, do którego doszło przed sezonem. Od bieżących rozgrywek nie ma już charakterystycznego Spaldinga, którego zastąpił Wilson. Zmiana ta wywołała pewne kontrowersje, ale nie powinna być aż tak znaczącym czynnikiem. Inną sprawą są decyzje sędziowskie, na które narzekał m.in. Lillard. Tę kwestię poruszymy w innym tekście, który ukaże się jeszcze dziś na PROBASKET.

W środę 17 listopada o godz. 21:00 zapraszamy na kolejny Podcast PROBASKET Live na YouTubeMichał Pacuda i Krzysztof Sendecki znów będą przez dwie godziny rozmawiać o NBA!





3 KOMENTARZE

  1. Ciekawe dane, ale przydałby się jeszcze podobny ranking, ale według % zmiany. Bo np niemal identyczny spadek w przypadku Lillarda i MPJ to dla tego pierwszego 30%, a dla drugiego blisko 50%!

  2. Maxey najbardziej imponuje, chłop wyszedł z cienia Simmonsa i gra… trzy razy lepiej od niego 😀 Gość ma duży potencjał i za chwilę może być główną gwiazdą 76ers.

  3. od strony technicznej miedzy spaldingiem a wilsonem nie ma roznicy decydujacej o skutecznosci. specjalnie kupilem wilsona aby to sprawdzic i obie pilki sa tej samej klasy i jakosci.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj