Po niespodziewanie łatwej porażce Philadephia 76ers w Game 1 pojawiły się pytania o zasadność wystawiania w pierwszej piątce DeAndre Jordana. Do krytyków odniósł się Doc Rivers, który wytłumaczył, czym kierował się desygnując 33-latka do gry w tak ważnym spotkaniu.

Brak Joela Embiida postawił Doca Riversa przed nie lada wyzwaniem. Trener musiał dostosować ustawienie swojego zespołu pod grających nowoczesną koszykówkę Heat. Trzeba przyznać, że posługujący się dość stereotypowymi schematami gry Sixers są z ekipą z Miami jak dwa żywioły, które starły się ze sobą w Półfinale Konferencji.

Z tego też powodu 76ers, zamiast zmieniać całą filozofię gry, postawili na sprawdzone rozwiązanie, wprowadzając do pierwszej piątki zawodnika rozmiarem podobnym do Kameruńczyka. Przydatność Jordana kończyła się jednak na stawianiu zasłon, rollowaniu pod kosz oraz obronie.

Po prostu rozmawialiśmy z naszymi chłopakami. Chcieli mieć wysokiego na parkiecie. Takiego z krwi i kości – przyznał Doc Rivers na pytanie o to, czy wystawienie Jordana od pierwszej minuty było dobrym pomysłem. – Lubimy DJ-a. Będziemy go dalej wystawiać w pierwszej piątce, czy się to ci się podoba, czy nie. Nasi chłopcy w niego wierzą. Zabawne jest to, że w połowie meczu zapytaliśmy naszych kluczowych zawodników, czy wolą DJ-a, czy Paula Millsapa, który dał nam kilka przyzwoitych minut. A oni chcieli tego pierwszego – dodał.

Warto dodać, że pierwsza połowa spotkania nie była dla Jordana udana. W 4 minuty, które spędził na parkiecie, jego drużyna była na -12. Bez DJ-a natomiast Sixers wygrali bezpośrednią rywalizację 13 punktami. Nie trzeba być ekspertem, żeby zauważyć, że zawodnik nie jest już tym samym DeAndre Jordanem co jeszcze kilka lat temu, wokół którego drużyny ustawiały defensywę. Brakuje u niego sprawnego poruszania się na nogach i możliwości wertykalnych, aby zagrozić niższym, szybszym rywalom. W całym spotkaniu podkoszowy zainkasował 4 punkty i 2 zbiórki, a 76ers przegrali rywalizację na tablicach 37-47.

Mecz numer dwa już w nocy ze środy na czwartek.

W czwartek 5 maja o godz. 21:00 kolejny podcast PROBASKET Live – omówienie drugiej rundy play-offów NBA – analizy, wnioski, oceny i przewidywania!








8 KOMENTARZE

  1. Nie wiem czy to poważne, chłop właśnie przyznał, że to nie on jako trener decyduje kto wychodzi na boisko, tylko inni zawodnicy…

    • Pokazał że liczy się że zdaniem zawodników , którzy biorą współodpowiedzialność za wynik takiegoż lineupu

    • Myślę, że w przynajmniej kilkunastu innych drużynach też tak jest 🙂

    • Ja też myślę, że reagowanie na potrzeby zawidników to dobra praktyka. Nigdy jednak nie spotkałem się z tym, żeby trener zdradzał przebieg decyzji o rotowaniu. I tutaj upatruję słabości, które widzieliśmy u Riversa wcześniej – usprawiedliwianie porażki na bardzo wczesnym etapie rywalizacji. Krytykę jednak wycelowałbym w samego Jordana. Przez całą zawodową karierę nie zmienił ani odrobinę swojej charakterystyki. W Dallas bardzo mu pomogli z rzutami osobistymi. Reszta, to ten chłopak, który korzystał z talentu Chrisa Paula w czasach gry dla Clippers i fruwał nad obręczą. Starszy od niego Al Horford to przy nim profesor koszykówki i przygotowania fizycznego.

    • @chaoz zapewne tych, które o tytule mogą co najwyżej pomarzyć.

  2. Sory ale trener mówiący, że podjął decyzję na podstawie opinii zawodników to jakieś nieporozumienie. To nie jest liga młodzików. To NBA. Tu nie ma demokracji. Tu są silne charaktery, zawodnicy pochodzący z różnych środowisk i o bardzo, bardzo różnych temperamentach. Trener musi to okiełznać i być autorytetem dla tych chłopaków, a NIE ulegać zawodnikom. Milsap oczywiście też jest leśnym dziadkiem i się nie nadaje, ale trzeba było iść po całości i zrobić coś crazy. No ale to Rivers. W Bostonie miał na prawdę świetny skład i tylko dzięki temu ma pierścień. Gadanie, że zrobił coś, bo zawodnicy czegoś chcieli, brzmi jak asekuracja i zrzucanie odpowiedzialności z siebie. Ciekawe jaki klub da się teraz nabrać na retorykę Riversa. Obstawiam Kings – ostatni przystanek, czerwona latarnua NBA.

  3. Cały Doc .. ” lubimy DJ-a i dalej będziemy go wystawiać” gość nie ma żadnych alternatywnych rozwiązań, żadnego planu B ,nie potrafi zaskoczyć rywala , dlatego tyle razy przegrywał wygrane serię w PO

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj