Transfer z Atlanty do Cleveland powinien być dla Kyle Korvera spełnieniem marzeń. Trafił do obrońców tytułu, więc dostanie szansę na walkę o mistrzowski pierścień. Korver jednak w Atlancie zdążył się zadomowić i był rozczarowany tym, że musi opuścić ekipę Jastrzębi. Po przenosinach do Ohio, potrzebował czasu na aklimatyzację.


Trener Tyronn Lue wrzucił strzelca do rotacji oferując mu tylko wskazówki. Resztę Kyle Korver miał rozwiązać sam. To nie jest łatwe zadanie dla strzelca, który nauczył się funkcjonować w pewnym określonym systemie. Musiał na nowo uczyć się nawyków całego zespołu. Przez parę tygodni odkrywał miejsca, w których będzie czuł się komfortowo. Ostatni mecz Cleveland Cavaliers z Indianą Pacers pokazał, że w końcu łapie odpowiedni dla siebie rytm i staje się graczem, jakiego Cavs oczekiwali.

Korver trafił we wspomnianym meczu 8/9 z dystansu i poprowadził Cavaliers do ważnego zwycięstwa z ekipą Paula George’a. W systemie trenera Lue pozycja strzelca jest niezwykle istotna. Wiele opiera się na szybkim przenoszeniu piłki z jednej strony na drugą. Cavs chcą uwalniać jak najwięcej wolnej przestrzeni, by klasyczny shooter mógł przygotować pozycję i oddać próbę bez ręki obrońcy na twarzy. Korver w takim środowisku czuje się najlepiej. Im więcej przestrzeni do pracy, tym większym staje się zagrożeniem.

W pięciu meczach lutego trafia za trzy na 65% skuteczności! Godny podziwu jest fakt, że przez wiele lat utrzymuje grę na jednostajnym poziomie. Stał się przez to niezwykle wartościowym zasobem dla każdego trenera. W rozmowie z dziennikarzami zaraz po meczu przeciwko Pacers, weteran przyznał, że planuje spędzić w w lidze jeszcze dwa, trzy lata. Jeżeli zostanie w Ohio, kilka dodatkowych sezonów może mu wystarczyć, by swoją znakomitą przygodę z koszykówką zakończyć jako mistrz.

Kto nie chciałby grać z najlepszymi zawodnikami na świecie – przyznał Kyle na pytanie o swoją ewentualną przyszłość w Cleveland. – Wiem, że latem zespół będzie musiał podjąć wiele ważnych decyzji związanych z podatkiem itd. Ale tak – czuję się tu komfortowo – dodał. Kwestia pieniędzy będzie prawdopodobnie najtrudniejsza do rozwiązania. Korver latem trafi na rynek wolnych agentów i w Ohio nie mają bladego pojęcia o jak dużo strzelec poprosi. Tak czy inaczej Korver stanie się jednym z najciekawszych wolnych agentów.

[ot-video][/ot-video]

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Liga chce podbić wirtualną rzeczywistość




Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Timur
Timur
10 lutego 2017 21:28

No tak, a wielu mówi że to marne wzmocnienie i chcą więcej by wygrać z GSW..ciągle mało, mało, mało…facet jest mega wzmocnieniem najlepszy spec od trójek obok dwójki Wojowników w lidze…a James płacze i płacze dajcie mi jeszcze kolejnych

Cikos
Cikos
11 lutego 2017 01:45

Niezke to wyglada poki co.Teraz bedzie mial wiecej minut przy kontuzjach Shumperta i Smitsa.
On ma jedno zadanie,trafiac zza luku i poki co robi to dobrze.

Hss
Hss
11 lutego 2017 21:14

Trzeba przyznać że umie rzucać, wybiega za pleców kolegi, łapie piłkę i od razu wyskakuje i rzuca, wszystko trwa ułamki sekund, i w większości nie są to czyste pozycje bez obrońcy przed sobą