Miał być J.R. Smith, a jest Kyle Korver. Milwaukee Bucks widząc rosnącą konkurencję na Wschodzie postanowiły zadbać o dodatkowe wzmocnienia. Poszukiwania strzelca obwodowego nareszcie zakończyły się powodzeniem.
Jeszcze kilka tygodni temu Kyle Korver bardzo poważnie rozważał zakończenie kariery. Powodem tej decyzji miały być śmierć brata oraz ciągnące się cały czas za nim problemy ze zdrowotne. Od listopada zawodnik przebył długą wędrówkę po ligowych klubach. Najpierw, w listopadzie Cleveland Cavaliers przehandlowali go do Utah Jazz. Korver dokończył tam trwające rozgrywki, ale 19. czerwca przeniósł swoje talenty do Memphis Grizzlies. Stamtąd posłano go do Phoenix. Słońca nie chciały jednak przedłużać z im współpracy i wykupiły jego kontrakt.


Zawodnika od tamtego momentu kusiły dwa zespoły- Milwaukee Bucks oraz Philadelphia 76ers. Szóstki cały czas szukają kogoś kto wypełni lukę po J.J. Redicku. Ostatecznie zawodnika nie przekonał sentyment do drużny, w barwach której stawiał pierwsze kroki na ligowych parkietach, a dobra relacja z Mike Budenholzerem. Panowie mieli okazję współpracować w Atlancie, gdzie Kyle święcił spore sukcesy zarówno drużynowe jak i indywidualne. To w końcu jako reprezentant Hawks otrzymał jedyną w karierze nominację do Meczu Gwiazd. Tego samego roku Jastrzębiom udało się wejść nawet do Finałów Konferencji. Nic więc dziwnego, że zawodnik postawił na pewną kartę. 38-latek podpisał roczny kontrakt o wartości 2.6 miliona dolarów czyli tzw. minimum dla weterana.

Korver to bez wątpienia jeden z najlepszych strzelców dekady. Warto przypomnieć, że w trakcie swojej 16-letniej kariery rozegrał 1174 spotkania notując prawie 43 3PT%.
Skrzydłowy ma ze sobą ogromny bagaż doświadczeń.  Nowy nabytek Bucks miał okazję grać m.in. u boku Allena Iversona, będącego w szczytowej formie Derricka Rose’a, a także LeBrona Jamesa, z którym osiągnął jak dotąd największy sukces drużynowy czyli wicemistrzostwo NBA. Teraz ma szansę występować u boku kolejnego tuza koszykówki czyli Giannisa Antetokounmpo. Czy Greek Freak pomoże mu zdobyć upragnione trofeum?





6 KOMENTARZE

    • Majk to Denver to jedno z większych moich rozczarowań, kiedyś paka wydawała się mega a ugrali nic (był jeszcze Camby, Kleiza, Najera i Karl na ławce). niby była obrona i atak a jak przyszło grać o stawkę to smutek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here