Jimmy Butler poinformował, że na swojej koszulce nie będzie miał żadnego napisu z propozycji zaakceptowanych przez NBA. Jednak zamiast własnego nazwiska, zawodnik Miami Heat chce mieć po prostu puste miejsce, co automatycznie poruszyło środowisko w bańce.


Liga oraz związek zawodników nadal pracują nad tym, w jaki sposób stworzyć dla zawodników platformę do przekazywania społecznych przesłań, na które zrodziła się potrzeba po ostatnich wydarzeniach w Stanach Zjednoczonych. NBA zaakceptowała listę haseł, ale wielu twierdzi, że jest ona poważnym żartem, m.in. Jimmy Butler. Jeden z liderów Miami Heat wpadł na pomysł, który spodobał się wielu jego kolegom… lidze niekoniecznie.

Otóż Butler stwierdził, że skoro żadne z haseł mu nie pasuje, wybiegnie z koszulką bez jakiegokolwiek napisu, co miałoby stanowić znacznie mocniejszy przekaz. W ślady zawodnika Heat poszło wielu innych graczy. Wtedy sprawą zainteresowała się liga i niewykluczone, że ostatecznie zablokuje takie działania zawodników. Łącznie o grę bez nazwiska i jakiegokolwiek napisu poprosiło 30 koszykarzy.

NBA cały czas sprawę bada, choć pojawiły się doniesienia, że Butlerowi odmówiono. Zanim jednak przedstawią ostateczną decyzję, chcą zapewne skonsultować sprawę także z NBPA (związek zawodników). Butler swoją decyzję o pozostawieniu koszulki bez nazwiska tłumaczył w ubiegłym tygodniu. – W ten sposób wracam do tego, kim byłem kiedyś. Choć jestem zawodnikiem NBA, nie różnię się od wszystkich czarnoskórych i to ma być moje przesłanie – mówił Butler.

Wszyscy mamy te same prawa bez względu na nasz status społeczny. Takie właśnie mam odczucia – kontynuuje. Nie da się ukryć, że wywód Jimmy’ego jest jak najbardziej logiczny. Biorąc pod uwagę fakt, że powstało wokół decyzji gracza wiele zamieszania, poniekąd już osiągnął sukces. Wkrótce powinniśmy poznać oficjalną decyzję ligi w kwestii tego, czy Butler i pozostali będą mogli grać z pustym miejscem na koszulkach.

Promocja Under Armour! Do 70% zniżki, ale tylko przez 3 dni!

NBA: Kogo najtrudniej upilnować? Beverley ma swojego faworyta



Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
icenumerocinq
icenumerocinq
20 lipca 2020 18:22

Pomysł Butlera ciekawy. Jednak jak mnie irytują te komunistyczne zapędy NBA. Nie dziwię się, że nie chcą wolnego Honk-Kongu, bo mają więcej wspólnego z Chinami, szczególnie mentalnie. NBA tworzy platformę do przekazywania społecznych przesłań. Skoro tak to dajmy graczom tę platformę. Niech wpiszą White Lives Matter, free Hong-Kong. Co to za platforma, która na starcie jest cenzurowana? Przecież to komuna w najczystszym wydaniu. Masz wolność ale w ramach cenzury.