Bardzo smutny obrazek Jeremy’ego Lina, który zaraz po doznaniu kontuzji kolana zdaje sobie sprawę, że to dla niego koniec rywalizacji. Lekarze potwierdzili poważną kontuzję kolana zawodnika Brooklyn Nets. Nie ma mowy o wznowieniu gry w bieżących rozgrywkach.

Sytuacja miała miejsce w pierwszym meczu nowego sezonu. Indiana Pacers na własnym parkiecie podejmowała Brooklyn Nets. Jeremy Lin w czwartej kwarcie agresywnie wjechał pod kosz i spadając na parkiet źle postawił nogę. Zawodnik szybko zdał sobie sprawę, że coś jest nie tak. Parkiet opuszczał o własnych siłach, ale diagnoza nie pozostawiła wątpliwości. Zerwane ścięgno rzepki w prawym kolanie, operacja i koniec sezonu zawodnika.

W poprzednim sezonie Lin z powodu innych problemów opuścił 46 meczów, więc to miały być rozgrywki, w których zawodnik w końcu dostarczy Nets konkretne wsparcie. Niestety jego ciało znów nie wytrzymało. To okropna sytuacja. Utrata Lina zmniejsza rzecz jasna szansę drużyny na walkę o play-offy wschodniej konferencji. Nets przegrali z Pacers mimo dobrej postawy D’Angelo Russella, który zakończył zawody z dorobkiem 30 punktów.

[ot-video][/ot-video]

Wyniki NBA: Jednostronne derby LA, Melo pokonuje byłych kolegów









2 KOMENTARZE

  1. Szkoda mi wszystkich zawodników, którzy odnoszą tak poważne kontuzje. To z pewnością hamuje ich rozwój i kariery
    Niemniej LIn należy wg mnie do najbardziej przepłacanych zawodników. Gdyby nie jego pochodzenie i azjatycki target NBA już dawno nie grałby w NBA. Jest po prostu słaby, a poza NBA jest wielu zawodników dużo lepszych od niego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj