Golden State Warriors po raz kolejny zawodzą. Walczący o jak najlepsze rozstawienie przed fazą play-in Dubs przegrali z niżej notowanymi T-Wolves. Swojej frustracji nie krył po meczu nawet Steph Curry. Wojownicy nie wyglądają jak drużyna gotowa na playoffs.


Podopieczni Steve’a Kerra zajmują obecnie dziesiąte miejsce w tabeli Zachodu i do wyprzedzających ich Spurs i Grizzlies tracą tylko jedną wygraną. Każde zwycięstwo jest zatem na wagę złota, a porażki z niżej notowanymi drużynami nie powinny się przytrafiać. Wszyscy w ekipie Dubs czują, że przegrana z Minnesotą nie powinna się przydarzyć.

Po meczu swojej frustracji nie potrafił ukryć Stephen Curry. Choć sam po raz kolejny zagrał solidnie, z końcowym wynikiem był mocno rozczarowany.

„To frustrujące. W tej chwili najważniejsze są zwycięstwa. Musimy znaleźć powody naszego niepowodzenia, przyłożyć się do treningu, przeanalizować nagrania i przełożyć to wszystko na dobrą grę w meczu. Nie potrafię teraz wyjaśnić, co jest nie tak… musimy sami rozwiązać problem i następnie zrobić wszystko, co w naszej mocy, by ten sezon miał jeszcze jakiekolwiek znaczenie.”


W meczu z T-Wolves Curry ze swojej strony zrobił wszystko, co mógł. Zdobył 37 punktów, trafił sześć trójek, rozdał osiem asyst i zebrał sześć piłek. Od kolegów nie otrzymał jednak należytego wsparcia. Dobry zawody rozegrał jedynie Andrew Wiggins. Niewielkim usprawiedliwieniem Wojowników jest jednak fakt, iż we wczorajszym meczu dysponowali wąską rotacją. Kerr mógł skorzystać tylko z trzech graczy ławki. Wyraźnie odczuwalny był brak Oubre Jr.

W kalendarzu Warriors pozostało już tylko dziewięć pojedynków. Po trzech najbliższych meczach wyjazdowych ekipa z San Francisco pozostałe sześć starć rozegra na własnym parkiecie. Curry i spółka, chcąc myśleć o fazie playoffs, większość tych pojedynków powinna rozstrzygnąć na swoją korzyść. Drużyny z Nowego Orleanu, Houston i Memphis wydają się w ich zasięgu.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here