Kibice New York Knicks nie byli zachwyceni wydarzeniami z nocy draftu. Celem Leona Rose’a – sternika drużyny, było wykreowanie przestrzeni na zakontraktowanie Jalena Brunsona. Zespół z Nowego Jorku rzekomo przygotowuje dla zawodnika interesującą ofertę i jest nim zainteresowany bardziej, niż Kyrie Irvingiem. 

Zarząd New York Knicks zauważył potężne niezadowolenie społeczności swojego Klubu związane z wytransferowaniem trzech wyborów w drafcie. Na tym etapie zespół nie ma zamiaru inwestować w niesprawdzoną młodzież, celem było stworzenie miejsca w salary-cap. Leon Rose wystosował nawet oświadczenie, które miało nieco ugasić powstały pożar. – Posiadamy 22 wybory w drafcie: 11 z pierwszej rundy i 11 z drugiej rundy w przekroju kolejnych siedmiu lat – czytamy. 

Możemy być aktywni na rynku wolnych agentów oraz na rynku transferowym – kontynuuje Rose. – Kluczem jest to, byśmy podążali za strategią i dobrze oceniali nasze ruchy w procesie budowy drużyny. Chcemy kontynuować to, co zostało zbudowane i nadal korzystać z naszego programu rozwojowego – dodał. W gruncie rzeczy to bełkot. Co Rose chciał powiedzieć naprawdę? Pewnie to, że Knicks poprzez draft 2022 chcieli wykreować jak najwięcej miejsca w salary-cap, by przedstawić wysoką ofertę wolnemu agentowi. 

Już w trakcie sezonu regularnego wiele mówiło się na temat zainteresowania Knicks Jalenem Brunsonem z Dallas Mavericks. Co więcej, do sztabu szkoleniowego trenera Toma Thibodeau włączony został ojciec Jalena, który ma pomóc NYK w sprowadzeniu syna. Brunson ma za sobą bardzo dobry sezon. W 79 meczach notował na swoje konto średnio 16,3 punktu, 3,9 zbiórki i 4,8 asysty trafiając 50,2 FG% i 37,2 3PT%. Jego prawdziwa wartość wyszła na wierzch, gdy Mavs grali bez Luki Doncicia i to Brunson był pierwszą opcją. 

Knicks rzekomo są gotowi zaproponować mu 100 milionów dolarów w 4-letnim kontrakcie. Mavs wcześniej proponowali zawodnikowi 56 milionów, więc przebitka jest duża. Brunson trafi na rynek jako niezastrzeżony wolny agent, więc Mavs mogą go stracić bez jakiejkolwiek rekompensaty. Niewykluczone, że jeśli zaproponowane Brunsonowi pieniądze będą za duże, Mark Cuban i spółka odpuszczą pilnując swojego salary-cap. Knicks są gotowi przehandlować kilku graczy, by stworzyć dodatkowe miejsce dla Brunsona. 









ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj