W Nowym Jorku od dawna polują na Masai Ujiriego. Po zwolnieniu ze stanowiska prezesa Steve’a Millsa, stworzył się wakat i rzekomo obecny prezes Toronto Raptors jest najpoważniejszym kandydatem dla zespołu z Madison Square Garden.


Steve Mills na swoje zwolnienie długo pracował. Kolejne nieudane letnie okienka i niezrozumiałe decyzje personalne spowodowały, że naraził się całej społeczności New York Knicks. Najdziwniejsze jest jednak to, że został zwolniony na dwa dni przed zamknięciem zimowego okienka transferowego. Czy nie dało się tej sprawy załatwić wcześniej? Na to pytanie odpowiedź zna tylko właściciel James Dolan, któremu również można wiele zarzucić.

Tak czy inaczej stworzył się wakat. Knicks zapewne chcieliby znaleźć prezesa relatywnie szybko, ale skoro ich celem jest Masai Ujri, zadanie wcale nie musi być takie proste. Dobrze zarządzane zespoły nie podejmują takich decyzji na kilkadziesiąt godzin przed kluczowym momentem sezonu zasadniczego. Jednak Knicks to Knicks, w ich przypadku niewiele rzeczy miało sens na przestrzeni ostatnich lat.

Ujiri uchodzi za jednego z najlepszych w swoim fachu. To on był architektem sukcesu Toronto Raptors z poprzedniego sezonu. Podjął ryzykowną decyzję oddając DeMara DeRozana za Kawhiego Leonarda, który wówczas dopiero wracał do gry po walce z kontuzją. W pełni się to jednak opłaciło. Raptors zakończyli rozgrywki z pierwszym mistrzostwem w historii organizacji. Bieżący sezon również pokazuje, że ekipa Nicka Nurse’a dysponuje dobrze zbilansowaną rotacją.

Nie ma więc zaskoczenia w tym, że Knicks chętnie widzieliby Ujiriego w swoich szeregach. Mogłoby to oznaczać dla drużyny znacznie lepsze czasy. Kontrakt Masai z Raptors wygasa w 2021 roku, ale zapewne zostałaby w tym wypadku uruchomiona specjalna procedura. Pojawiło się już wiele pogłosek sugerujących, że dla Ujiriego to zupełnie nowe wyzwanie, któremu bardzo by się chciał poświęcić. Ewentualny sukces odniesiony z Knicks przyniósłby mu w Nowym Jorku wieczną chwałę.

Kibice Raptors czytają te doniesienia z dużym niepokojem. Utrata takiego człowieka byłaby sporym ciosem w przyszłość organizacji. Nadchodzące tygodnie powinny wyjaśnić w tej sprawie więcej.

NBA: Zmiany w konkursie trójek






2 KOMENTARZE

  1. Zatrudnienie fachowca w NYK zupełnie nie pasuje mi do tej drużyny… 😉 Tam Billy King pasuje do Dolana:p

  2. Od tego powinni zacząć..a potem to już Antek i cała reszta haha..najpierw Russell za Robinsona i pick – opłaca się mimo wszystko.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj