Temat klubów NBA w Las Vegas i Seattle co kilka miesięcy wraca do mediów. Pytań w tej kwestii nie unika również komisarz ligi, Adam Silver. Jego wypowiedź sugeruje jednak, że w najbliższym czasie nie należy spodziewać się postępów w sprawie ekspansji ligi.

Do 2017 roku Las Vegas nie miało u siebie żadnego zespołu z tzw. major sports, czyli czołowych amerykańskich rozgrywek. Dopiero wtedy w rozgrywkach hokejowej ligi NHL zadebiutowali nowo powstali Vegas Golden Knights. W kolejnych latach „Miasto Grzechu” doczekało się drużyn w NFL (Las Vegas Raiders – przeniesieni z Oakland) oraz WNBA (Las Vegas Aces – przeniesieni z San Antonio).

Seattle z wielkimi zespołami związane jest już od lat, ale w 2008 roku zostali oficjalnie pozbawieni koszykówki w najlepszym wydaniu. To właśnie wtedy SuperSonics przeniesiono do stanu Oklahoma, gdzie powstali znani nam dzisiaj Oklahoma City Thunder.

Jeśli NBA ma rozważyć powiększenie ligi, to oba te miasta są w tej kwestii bez wątpienia głównymi faworytami. Za kandydaturą Las Vegas i Seattle w kontekście nowych zespołów koszykarskich opowiedzieli się nawet zawodnicy, w tym Kevin Durant – który swoją profesjonalną karierę rozpoczynał właśnie w SuperSonics – James Harden czy Paul George.

Głos w sprawie ponownie zabrał komisarz ligi, Adam Silver. Główny zarządzający NBA był gościem programu Dan Patrick Show, gdzie ostudził wszelkie zapały i podkreślił, że nie jest to obecnie ich główny cel, choć nie należy wykluczać takiej ewentualności na przyszłość.

– Nie ma wątpliwości, że Seattle to świetny 'market’. Las Vegas też by takim było. W obu miejscach są nowoczesne hale. Przyjrzymy się temu… Nie jest to teraz na pierwszym planie działań ligi. Jeśli powiększymy ligę, to ja patrzę na to w ten sposób. 30 zespołów, 30 udziałowców […]. Powiedzmy, że dodamy parzystą liczbę zespołów, to rzeczy dzielone będą 1/32 zamiast 1/30. […] Nic nie wydarzy się w krótkim i średnim okresie, ale wrócimy do tego w pewnym momencie – komentuje Silver.

Warto dodać, że od sezonu 2021/22 w hokejowej lidze NHL występują nowopowstali Seattle Kraken. Zajmują oni jednak dopiero 15. miejsce w swojej konferencji. Wspominani wcześniej Knights już w pierwszym sezonie swojego funkcjonowania zdołali natomiast wywalczyć awans do Stanley Cup (finały rozgrywek), w którym musieli ostatecznie uznać wyższość Washington Capitals.

– Nawet z wszystkimi najlepszymi zawodnikami z całego świata przychodzącymi do tej ligi, z grą, w którą na całym świecie grają miliony dzieciaków, wciąż nie mamy tej równorzędnej rywalizacji, na jaką liczymy. Jeśli powiększysz ligę, jeszcze bardziej rozpraszasz talent – dodał Silver.

Blake Griffin podkreślał niedawno, że Las Vegas nie jest miastem, w którym sport odgrywa główną rolę. Trudno się z tym nie zgodzić, ale jeśli zaplanowane na 2023 rok Grand Prix Formuły 1 'kibicowsko’ i organizacyjnie okaże się tam sukcesem, może być to punkt zwrotny całej sagi.