Świeżo upieczony środkowy Atlanty Hawks, Clint Capela, nie doczekał się jeszcze debiutu w nowych barwach. 25-latek wciąż boryka się z urazem prawej stopy, który od ponad tygodnia wyklucza go z gry na parkietach NBA.


Capela trafił do Atlanty w wyniku obszernej wymiany z udziałem czterech zespołów. Kierownictwo „Jastrzębi” liczy na to, że Szwajcar okaże się lekiem na problemy w strefie podkoszowej i usprawni nieco płynność ich ofensywy, w szczególności zasłon. W bieżącym sezonie Clint notuje średnio 13,9 punktu i 13,8 zbiórki na mecz.

25-latek nie doczekał się jednak debiutu w zespole Lloyda Pierce’a. Uraz pięty, którego nabawił się 29 stycznia podczas starcia z Trail Blazers, wciąż daje o sobie znać. Generalny menadżer Hawks, Travis Schlenk podkreśla, że sztab nie będzie forsować debiutu zawodnika. Sam zainteresowany ma z kolei nadzieję na powrót do gry po Weekendzie Gwiazd, kiedy to Atlanta podejmować będzie Miami Heat.

– Naszym priorytetowym celem jest przywrócenie go do zdrowia. Nie będziemy spieszyć się z jego powrotem – mówi Travis Schlenk.

Choć Capela wciąż zalicza się do grona zawodników stosunkowo młodych, to w przypadku powrotu do gry byłby on jednym z najbardziej doświadczonych graczy Atlanty. Średni wiek wyjściowej piątki Hawks oscyluje w granicy 22 lat.

Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
adameq
adameq
11 lutego 2020 15:42

To i tak nie ma znaczenia, z nim w składzie czy bez niego, Atlanta dalej będzie ligowym słabeuszem.

Majk
Majk
11 lutego 2020 18:23

Do zasłon to mogli mg13 podpisać