Czy kogoś to dziwi? Michael Jordan zbudował wokół swojej marki prawdziwe imperium i obecnie zarabia jeszcze więcej niż podczas kariery w najlepszej lidze świata. Forbes przygotował bardzo interesujące zestawienie, w którym z MJ’em może konkurować tylko Tiger Woods.


W gruncie rzeczy Michael Jordan obecnie zarabia z reklam więcej niż jakikolwiek aktywny gracz NBA, nawet LeBron James. Ten człowiek po prostu nie może przestać wygrywać. Forbes wziął pod uwagę dosłownie wszystko. Dotarł do bardzo rzetelnych źródeł i wielokrotnie je potwierdzał, by przygotować listę jak najlepiej oddającą rzeczywistość. 1,7 miliona dolarów Jordana to około 50 milionów dolarów więcej niż wynik Tigera Woodsa.

Ciekawostką jest fakt, że Jordan przez 15 lat gry zarobił zaledwie 93 miliony dolarów. Większość jego majątku pochodzi z umów sponsorskich. W latach 90-tych największe marki na świecie chciały być kojarzone z wielkością i sukcesem Jego Powietrzności. Wydawały więc ogromne pieniądze, by Mike mógł pod ich produktem podpisać się własnym nazwiskiem. W tym roku samo Nike zapłaciło mu około 100 milionów dolarów. Jordan brand to przeszło 50% amerykańskiego obuwia sportowego. Wszystkie dane zebrał rzecz jasna Forbes.

Poniżej skrupulatnie przygotowana tabela z najlepiej zarabiającymi sportowcami wszech czasów przygotowana przez NBC Sports. Na pomarańczowo zawodnicy NBA, gdyby ktokolwiek miał wątpliwości. Oprócz Jordana, znajdują się na niej również byli koledzy z drużyny – Shaquille O’Neal i Kobe Bryant i to ten drugi wygrywa rywalizację o 70 milionów dolarów. Goni natomiast LeBron James, który dopiero niedawno rozpoczął budowanie swojego finansowego imperium.

NBA: Co w Milwaukee do poprawy?



Subscribe
Powiadom o
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Grzegorz Es
Grzegorz Es
4 stycznia 2017 15:43

1,7 MILIARDA dolarów Jordana to około PIĘĆDZIESIĄT MILIONÓW dolarów więcej niż wynik Tigera Woodsa. Chyba tak powinno być

Luk
Luk
4 stycznia 2017 15:57

Zgaduję, że to są kwoty, jakie zawodnicy zarobili od początkubksriery do teraz, więc nie dziwi fakt, że emeryci są wyżej niż aktywni.

Ol Dirty Badtard
Ol Dirty Badtard
4 stycznia 2017 22:12

Nie widzę na tej liście Allena Iversona ? forbes sie chyba machnął ?