NBA: Rekord kariery Jeremiego Sochana! Zdobył 33 punkty przeciwko Hawks

7
2950

Tej nocy Jeremy Sochan prędko nie zapomni. Reprezentant Polski ustanowił nowy rekord swojej kariery, zdobywając aż 33 punkty, jednak jego San Antonio Spurs musieli uznać wyższość Atlanta Hawks. Niewiele brakowało, a 20-latek w ostatniej akcji meczu doprowadziłby do dogrywki.


Minionej nocy San Antonio Spurs przegrali z Atlanta Hawks 135:137. Nie zabrakło emocji, a losy pojedynku rozstrzygnęły się w końcówce. Swoje wielkie momenty miał również Jeremy Sochan. Reprezentant Polski zdobył w końcowym rozrachunku 33 punkty, co jest nowym rekordem jego kariery (12/14 z gry, 3/3 za trzy; 6/6 z linii). Dołożył do tego również osiem zbiórek i sześć asyst.

Sochan kilkukrotnie wprowadzał w ekstazę kibiców zgromadzonych we Frost Bank Center. Jednym z takich momentów był jego wsad, który doprowadził do remisu 121:121 i wymusił na Jastrzębiach przerwę na żądanie.

Kiedy Hawks odskoczyli na sześć punktów, Jeremy raz jeszcze stanął na wysokości zadania. Jego trafienie za trzy ponad Trae Youngiem zmniejszyło stratę Spurs do zaledwie trzech „oczek”.

20-latek mógł zostać dodatkowo bohaterem Spurs i rzutem na taśmę doprowadzić do remisu. Przy wyniku 135:137 zawodnicy Atlanty wznawiali grę zza linii bocznej. Sochan przeczytał zamiary rywala i popisał się przechwytem, po czym natychmiast ruszył w kierunku kosza Hawks. Przy jego próbie wykończenia sędziowie dopatrzyli się jednak przewinienia ofensywnego, co przekreśliło szanse „Ostróg” na zwycięstwo.

– Przeczytałem ich ofensywę i zobaczyłem, że mogę zdobyć piłkę. Spróbowałem i mi się udało. To był kontratak przy kilku sekundach na zegarze. Myślę, że w takich okolicznościach nie gwiżdże się czegoś takiego. Nikt nie miał challenge’u, nikt nie miał przerwy na żądanie, więc po prostu grasz dalej. Jest, jak jest – przegraliśmy. Wiele rzeczy mogliśmy zrobić lepiej. Jeżeli zmniejszylibyśmy liczbę strat o 5-6, wygralibyśmy ten mecz różnicą 15 punktów – komentował końcówkę spotkania Sochan.

Pomimo porażki Spurs pokazali się z dobrej strony, choć w niektórych elementach wciąż widoczne są ich ogromne braki. Nie ulega wątpliwości, że młody trzon pod batutą Gregga Popovicha jest świadomy swoich ograniczeń.

– Były rzeczy, które mogłem zrobić lepiej, ale ogólnie był to bardzo dobry mecz. […] Muszę czasami zwolnić swoje myślenie. Często zbytnio się spieszę i popełniam głupie straty, jak ta z błędem kozłowania czy faul w ataku. Takie rzeczy mogę wyeliminować – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Jeremy.

Jeżeli chodzi o bieżący sezon, to Sochan po raz kolejny wyrównał swój rekord zbiórek. Popełnił jednak również pięć fauli oraz pięć strat.

– Chcę kontrolować, co mogę kontrolować, a wtedy gra sama przyjdzie do ciebie. Walka w obronie, z energią, obserwowanie parkietu, komunikacja z partnerami – za to zostajesz nagrodzony.

Świetny występ zaliczył również Devin Vassell, który minionej nocy skompletował 25 punktów, cztery zbiórki oraz cztery asysty. Obrońca jest jednym z kluczowych elementów układanki Gregga Popovicha i z pewnością wpisuje się w przyszłościowe plany budowy zespołu.

– Jego przywództwo jest na kolejnym poziomie. Odkąd tu trafiłem, jest jednym z liderów. Jest w stanie komunikować się ze wszystkimi, traktuje nas surowo, ale jednocześnie jest pośród nas sporo miłości. Jest elitarnym zawodnikiem – opisuje swojego partnera Jeremy.

Jeremy kontynuuje grę jako nominalny rozgrywający San Antonio Spurs. Po raz kolejny podkreśla jednak, że jego adaptacja i to długoterminowy proces, w którym kluczowe jest wzajemne zaufanie.

– To proces. Każdego dnia staje się to dla mnie łatwiejsze i lepsze. Będę to kontynuował. Mam zaufanie swoich partnerów i sztabu trenerskiego, a to najważniejsze.

Wnioski wyciąga również Gregg Popovich, który na pomeczowej konferencji prasowej chwalił swój zespół, ale jak zawsze podkreślił, że przed jego podopiecznymi jeszcze sporo nauki. Szkoleniowiec pochwalił również Trae Younga, który tej nocy zdobył 45 punktów i 14 asyst.

– Tej nocy wydarzyło się wiele rzeczy, z których możemy się czegoś nauczyć, ale nasza wola rywalizacji była świetna. Ich wykończenie cały czas staje się lepsze, ale kiedy nadchodzi czwarta kwarta, najlepsi zawodnicy przejmują mecze i to było dla nas trudne – komentował „Pop” w nawiązaniu do fantastycznego występu rozgrywającego Hawks.


Wspieraj PROBASKET

  • Robiąc zakupy wybierz oficjalny sklep Nike
  • Albo SK STORE, czyli dawny Sklep Koszykarza
  • Planujesz zakup NBA League Pass? Wybierz nasz link
  • Zarejestruj się i znajdź świetne promocje w sklepie Lounge by Zalando
  • Ogromne wyprzedaże znajdziesz też w sklepie HalfPrice
  • Zobacz czy oficjalny sklep New Balance nie będzie miał dla Ciebie dobrej oferty
  • Jadąc na wakacje sprawdź ofertę polskich linii lotniczych LOT
  • Lub znajdź hotel za połowę ceny dzięki wyszukiwarce Triverna


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    7 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments