Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości na temat chemii w Los Angeles Lakers, LeBron James swoim opisem stanów Anthony’ego Davisa powinien je rozwiać. Dwójka liderów dogaduje się bardzo dobrze na i poza parkietem. Dzieli ich krok od wielkiego finału.
Stworzyli jeden z najmocniejszych duetów w lidze i wspólnie prowadzą Los Angeles Lakers do wyczekiwanego od dziesięciu lat sukcesu. W serii z Denver Nuggets ekipa LeBrona Jamesa i Anthony’ego Davisa prowadzi 3-1. Są o krok od awansu, ale muszą mieć się na baczności, bowiem Nuggets w dwóch poprzednich seriach byli w podobnym położeniu i w konsekwencji wygrywali trzy kolejne spotkania.
Problem polega na tym, że kwestia gry Anthony’ego Davisa w meczu numer pięć serii z Nuggets stoi pod dużym znakiem zapytania. Davis doznał kontuzji kostki i decyzja o tym, czy zagra zostanie zapewne podjęta tuż przed meczem. Przy okazji jednak LBJ w rozmowie z dziennikarzami opowiedział, w jaki sposób rozpoznaje, kiedy może swobodnie z AD rozmawiać, a kiedy lepiej zostawić go w spokoju.
– Musisz patrzeć, jak nisko jest jego brew – śmieje się LBJ. – Jeśli jest naprawdę nisko, to wiesz, że nie powinieneś z nim rozmawiać. Kiedy jest nieco wyżej to jest gotów zaakceptować twoją prośbę i możesz spróbować z nim pogadać. Wczoraj jego brew była bardzo nisko – dodaje lider składu. Lakers wygrali, ale Davis doznał urazu kostki, co musiało wyraźnie wpłynąć na jego nastrój. Lakers myśląc o grze w wielkim finale, mogą nie ryzykować zdrowiem swojego zawodnika.
W 14 meczach fazy posezonowej, wychowanek Kentucky notował na swoje konto średnio 28,9 punktu, 9,6 zbiórki i 3,6 asysty trafiając 57,6 FG% oraz 35,1 3PT%.
Wspieraj PROBASKET
- Gwiazdy na koszykarskim parkiecie w wyjątkowej rywalizacji! Wielki Mecz Gortat Team vs NATO Team
- NBA: Celtics zapisali się w historii, a to jeszcze nie koniec sezonu
- NBA: Bradley Beal przecenia szanse Suns? Zapowiada walkę w play-offach
- NBA: LeBron porównał historię Luki do swojej. Ciekawe spostrzeżenie
- Wyniki NBA: Curry zatrzymał Jokicia, Rockets lepsi od Thunder, Suns coraz dalej od play-offów