Jeśli mielibyśmy wymienić zawodnika, który w tych play-offach będzie pod największą presją, to będzie nim James Harden. Nowy rozgrywający Philly wydaje się nie zdawać sobie sprawy z tego, co Sixers przeszli w ostatnich latach i jak bardzo kibice obawiają się kolejnej kompromitacji w play-offach. To się może skończyć wielką katastrofą!

James Harden powiedział ostatnio, że nie czuje żadnej presji i nic nikomu nie musi udowadniać. Po prostu chce wyjść na boisku i pomóc drużynie wygrywać. Teoretycznie nie ma w tej wypowiedzi nic złego i może została wyrwana z kontekstu, ale z drugiej strony, biorąc pod uwagę historię Sixers oraz samego Hardena, to jednak kibic drużyny z Filadelfii na pewno wolałby usłyszeć inne słowa.

Harden w finale grał raz, 10 lat temu z Oklahoma City Thunder w swoim trzecim sezonie w NBA. Potem trafił do Houston Rockets, gdzie walczył z Golden State Warriors (dwa razy w finale konferencji). W Houston przestało mu się podobać. Wymusił transfer do Brooklyn Nets. Tam jednak znów coś mu się nie podobało i ponownie zażądał transferu. Zawodnik, który odwala takie numery, jest pod presją z automatu. Nawet jak ktoś nie jest negatywnie do niego nastawiony, to myśli „taki byłeś mądry, to pokaż w końcu, na co cię stać, a nie ciągle mówisz, że wszystko dookoła jest niewłaściwe, a może to z tobą jest coś nie tak?„.

Harden miał przyjść na ratunek Sixers i zapewnić, że wstydliwe przegrane z ostatnich lat się nie powtórzą.

Jak grali Sixers w ostatnich latach w play-offach?

  • 2021 – przegrana 3-4 z Hawks w drugiej rundzie.
  • 2020 – przegrana 0-4 z Celtics w pierwszej rundzie.
  • 2019 – przegrana 3-4 z Raptors w drugiej rundzie.
  • 2018 – przegrana 1-4 z Celtics w drugiej rundzie.
  • 2013-2017 – przez 5 lat Sixers nie było w play-offach.

Kibice Sixers nie chcą już słyszeć o zaufaniu do procesu. Chcą wygrywać. Zwłaszcza po tym, jak zostali upokorzeni przez Atlanta Hawks rok temu. Oczywiście znaleźli sobie kozła ofiarnego w postaci Bena Simmonsa, ale wierzcie mi, nie on jeden jest winny tej przegranej.

Harden witany był więc jak zbawiciel, który poprowadzi zespół do upragnionego mistrzostwa. Szybko jednak okazało się, że słabe mecze w barwach Nets nie były tylko spowodowane jego fochami. On naprawdę grał słabo nie ze swojego wyboru.

Statystyki Hardena z tego sezonu nie powalają. Zwłaszcza jeśli spojrzymy na skuteczność.

Pod koniec marca w ESPN pokazano taką grafikę. To „osiągnięcia” Hardena z czwartych kwart w pięciu meczach.

Kibicom i dziennikarzom znów zapaliła się czerwona lampka. To nie tak przecież miało wyglądać.

Pozytywny aspekt to wspólna gra Hardena z Embiidem. Poniższe statystyki pokazują skuteczność Sixers, kiedy Harden jest z Embiidem na boisku i kiedy nie jest. Różnice są ogromne.

Toronto Raptors – niewygodny rywal

Sixers z 4. miejsca trafiają na Toronto Raptors (5. miejsce) – drużynę niewygodną do gry, waleczną i z mistrzowskim doświadczeniem. Raptors wygrali w sezonie trzy z czterech meczów z Sixers w sezonie zasadniczym. Trener Nick Nurse na pewno czymś zaskoczy Doca Riversa, który znów może się okazać bezradny. Kto jak nie on przegrywał serie 3-4, mimo że prowadził już 3-1.

Wiemy też, że w meczach w Toronto nie wystąpi Matisse Thybulle, który nie jest zaszczepiony przeciw COVID-19. Sixers liczą, że Joel Embiid w formie MVP i James Harden zapewnią im wygraną, ale czy obawy przed kompromitacją nie są uzasadnione?

Do tej pory zawsze były pytania o postawę Embiida w play-offach. Zawsze zdarzało mu się jakiś mecz opuścić. Oczywiście w tym sezonie jest inaczej, ale musi to jeszcze udowodnić w play-offach. Wiele osób zastanawia się czy James Harden nie zawiedzie w play-offach?

Nawet jeśli Embiid będzie grał tak, jak nas do tego przyzwyczaił w ostatnich miesiącach, to niewiadomymi są Harden i Rivers.

Nie bójmy się też powiedzieć dobrych słów o Raptors, którzy są rewelacją tego sezonu. Skład typowany w październiku na co najwyżej play-in, ma pewne miejsce w play-offach. Dla Sixers, to będzie bardzo trudny rywal i jeśli miałbym wskazać jedną parę, gdzie drużyna niżej rozstawiona może awansować, to właśnie byłaby to ta para (po kontuzji Luki Doncicia, to oczywiście także Jazz z Mavs).

Statystyki z rywalizacji RaptorsSixers w sezonie zasadniczym:

Czy Harden to dobra inwestycja?

Sixers muszą sobie też odpowiedzieć na jedno, bardzo ważne pytanie: czy James Harden jest dobrą inwestycją? Czy za 5 lat warto będzie mu płacić 60 milionów dolarów za sezon? Patrząc na to, w jakim kierunku idzie jego kariera i forma na boisku (ma 33 lata), to obawiam się, że niedługo podzieli los Russella Westbrooka. Jeśli nie w przyszłym sezonie, to w kolejnym. Nie będzie już tak szybki, straci największe atuty, a wielki kontrakt, który ewentualnie podpisze, będzie ogromnym obciążeniem dla klubu.

Na to pytanie musi sobie odpowiedzieć nie tyle Daryl Morey (menedżer Sixers), co właściciel klubu – czy chcę płacić Hardenowi tyle pieniędzy za kilka lat?

Tegorocznymi play-offami Harden może udowodnić, że zasługuje na wielki kontrakt. Może też sprawić, że Sixers nie zdecydują mu się złożyć takiej propozycji.

Ważna jest kwestia kontraktu Hardena, który ma „opcję zawodnika”, więc ma wybór:

  • Wykorzystać opcję zawodnika, która zagwarantuje mu 47 milionów dolarów w kolejnym sezonie i zostać wolnym agentem w 2023 roku.
  • Nie wykorzystywać opcji i zostać wolnym agentem w najbliższe wakacje.
  • Jest jeszcze jedna możliwość: wykorzystać opcję zawodnika oraz przedłużyć maksymalny kontrakt, co dawałoby 270 milionów dolarów za kolejne 5 lat.

Problem jednak w tym i to jest kolejna niewiadomo i zaskakująca informacja. Harden dogadał się z Sixers podczas transferu, że podejmie opcję zawodnika, ale tego nie zrobił. Miał na to czas w lutym, ale tego nie zrobił. Teraz może to zrobić jeszcze raz w czerwcu, ale wiele osób zadaje sobie pytanie – czy przypadkiem Harden nie zrobił tego specjalnie? Czy jak nie wyjdą im play-offy, to Harden przypadkiem nie wejdzie na rynek „free agents” i nie powie Sixers „spadam”?

Pierwszy mecz pary Philadelphia 76ersToronto Raptors w nocy z soboty na niedzielę o godz. 0:00.

Więcej moich artykułów znajdziecie tutaj.

Michał Pacuda – http://twitter.com/Pacuda

Kiedy pierwsze mecze NBA play-offs?

Sobota wieczór:

  • 19:00 Mavericks – Jazz
  • 21:30 Grizzlies – Wolves

Noc z soboty na niedzielę:

  • 0:00 Sixers – Raptors
  • 2:30 Warriors – Nuggets

Niedziela wieczór:

  • 19:00 Heat – Cavs/Hawks
  • 21:30 Celtics – Nets

Noc z niedzieli na poniedziałek:

  • 0:30 Bucks – Bulls
  • 3:00 Suns – Clippers/Pelicans







ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj