James Harden jest obecnie cieniem dawnego siebie z najlepszych lat. Philadelphia 76ers mają swoje problemy, na które 32-latek nie okazał się receptą. Formę i kłopoty zawodnika „Szóstek” przedyskutowali dziennikarze ESPN.

Rywalizacja Philadelphia 76ers z Toronto Raptors zapowiadała się na jedną z najbardziej wyrównanych w pierwszej rundzie tegorocznych play-offów. Po trzech spotkaniach – pomimo emocji związanych m.in. ze zwycięskim rzutem Joela Embiida – wiele wskazywało na to, że Szóstki „przejadą” się po Kanadyjczykach. Dwa kolejne spotkania pokazały jednak siłę Raptors, którzy przegrywają już tylko 2-3.

Zarówno w tej serii, jak i ostatnich tygodniach sezonu zasadniczego, sympatyków Sixers rozczarowuje James Harden. Od momentu zamiany Brooklyn Nets na Miasto Braterskiej Miłości 32-latek notował kiepskie (jak na jego możliwości) 21 punktów, 7,1 zbiórki i 10,5 asysty na mecz, rzucając jednak z najgorszą skutecznością w całej swojej karierze (40,2% z gry, 32,6% za trzy).

W serii z Raptors liczby notowane przez Hardena wyglądają jeszcze gorzej. W pięciu dotychczasowych spotkaniach 32-latek zdobywał 18,4 punktu, 4,8 zbiórki i 9,2 asysty na mecz, przy czym zaliczał jednocześnie aż 3,6 straty. Warto podkreślić, że w dwóch przegranych przez Sixers spotkaniach tej serii miał on ich dokładnie tyle samo, co trafień z gry (9). Harden jest też w tej serii 0/10 w rzutach z bliskiej odległości – „floaterach”.

O nie najlepszej formie Hardena w studio NBA Today wypowiedział się Kendrick Perkins.

– Ojciec czas dopada zawodników w różnych momentach kariery. Wydaje mi się, że na naszych oczach dopada on Jamesa Hardena. Nie ma prędkości, wybuchowości, by mijać zawodników. Nie jest w stanie dostać się pod obręcz i wykończyć akcję z kontaktem. Nie może nawet wywalczyć sobie czystej pozycji, by oddać rzut. […] Gra doścignęła Jamesa Hardena. Prędkość, atletyzm innych zespołów. To jest James Harden, którego od teraz będziemy widzieć – mówi Perkins.

Innego zdania jest Stephen A. Smith, który w rozmowie z Perkinsem i JJ Redickiem zasugerował, że Harden może grać słabo… celowo. Zdaniem dziennikarza Harden może chcieć, by Doc Rivers został zwolniony, po czym jego miejsce zająłby Mike D’Antoni, który za czasów pracy w Houston Rockets dawał Hardenowi wiele swobody w ofensywie.

Mecz numer 6 pomiędzy Sixers a Toronto Raptors odbędzie się w nocy z czwartku na piątek o godzinie 01:00 czasu polskiego. Philly prowadzi obecnie 3-2.








9 KOMENTARZE

  1. Dopadła go „Westbrookoza”, czyli choroba w której odległy pesel zaczyna niszczyć twój dynamit i sprężyny w nogach. Teoria że „gra” na zwolnienie Riversa absurdalna. On po prostu cały sezon ma nijaki, tłumaczył to poprzednią kontuzją i brakiem obozu przygotowawczego. Odpowiedź będziemy znali w przyszłym sezonie. Dzisiejsza NBA jest zabójcza dla weteranów, wydaje mi się że nie ma drugiego takie sportu, w którym topowi goście 32-35 letni, mają takie problemy z młodymi, z kontuzjami i ze spadkami formy. Może czas okroić sezon zasadniczy do np. 58 meczów, przy takim samym okienku czasowym? Nie oszukujmy się, pewnie z 1/3 meczów w sezonie zasadniczym jest o pietruszkę. Czasami nie da się oglądać, jak tankujace zespoły ze sobą grają, albo jak drużyna która prowadzi z dużym zapasem, gra ostatnie 5-8 spotkań w sezonie, trzecim-czwartym składem.

    • Efekty starzenia się dotykają nas wszystkich, na to nie ma i…

      …oby nie było lekarstwa.

    • Peselioza to raz, a dwa z tego co pamiętam Harden przechodził Covida. Można uważać całą pandemię za teorie spiskową ale nie da się ukryć, że niektórzy po przejściu infekcji nie wracają już do poprzedniej kondycji. Cała sytuacja z niezłożeniem przez Hardena podpisu przy opcji zawodnika może okazać się dla 76-ers wygranym losem na loterii…Wykopać Doca, zatrudnić Vogel-a, a Hardena nie podpisywać albo podpisać na zasadzie sing & trade w zamian za kogoś kto nie gwiazdorzy i będzie dobrze 🙂

    • Okno prime trwa 25 do okolic 32 roku. I zaczyna sie szybszy lub wolniejszy zjazd post prime. Harden z uwagi na udowe ciala jest to dosc szybkie niestety. Taka jest natura,fizyka, i harden w dzisiejszej nba nic juz na to nie poradzi.
      33 lata to juz jest widoczny zjazd, oprocz hardena, tskze wesrbrook,curry,durant,lowry,….od 33…34 roku bardzo wyrazny zjazd, nawet jesli w pojedynczych grach wychodzi wszystko

    • Można dyskutowac. Harden to akurat len, obibok i cancer. Jechal na mlodosci i talencie, zapominajac o prawidlowym prowadzeniu zie, dlatego widzimy to, co widzimy

    • O czym tu dyskutować. Takie są wyniki obserwacji 20….30 lat.
      W dzisiejszej bardzo szybkiej NBA, szczególnie w obronie bez rąk na ciele, trzeba być mega szybkim,a to oznacza młodość i szybkość. Najwyższy poziom gry,to tylko fizyczny prime, trochę do przekroczenia 30 ki. Potem zjazd. Szybszy lub wolniejszy,ale wyraźny. Hardena okno się już skończyło na top grę. Jeśli Embiid potrzebuje top grajka, niestety, spóźnili się z harden em. O 2..3 lata, i jeśli biid nie będzie terminatorem,zdrowotnym, nie będzie grał o majstra.Harden już jest tylko na doczepkę.Opcja bardziej 3 niż 2.
      Niestety taka natura. Taki Ja Morant ,przy jego stylu gry,post prime rozpocznie najpóźniej w wieku 30 lat,i to pod warunkiem że uniknie ciężkiej kontuzji. Pozdrowienia od DRose.

    • Zgadzam się z wami, ale tylko dodam, że Harden to leń i swój prime mógł spokojnie wydłużyć o kilka lat, bo umiejętności gry ma. Harden gra na dużo niższym poziomie od sezonu. 2020/21, a w sezonie 21/22 widać to jeszcze wyraźniej. Jeśli dołożył się do tego C19 to mamy koniec koszykarza, bo Harden nie ma samozaparcia i nie przepracuje lata jak Lebron, który podobnie do Lewandowskiego dba o ciało jak o świątynie, by przedłużyć swoją karierę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj