Jest ostatnim zastrzeżonym wolnym graczem na rynku. Jalen Duren do tej pory nie był jednak w stanie dogadać się z Detroit Pistons w sprawie przedłużenia umowy. Według ostatnich informacji jest on coraz bardziej skłonny rozwiązać tę sytuację poprzez wybór oferty kwalifikacyjnej.
Około 40 milionów dolarów rocznie – tyle chce zarabiać Jalen Duren. Detroit Pistons proponują ponoć około 35 milionów. Negocjacje się przeciągają i jak do tej pory żadna ze stron nie chciała się ugiąć. Środkowy ma też jeszcze jedną opcję. Może przystać na ofertę kwalifikacyjną. I jest ponoć coraz bardziej gotów na takie rozwiązanie, JEŚLI do końca miesiąca nie będzie porozumienia – informuje Marc Stein.
W takiej sytuacji Duren w przyszłym sezonie zarobiłby 9,6 miliona dolarów. To znacznie mniej niż jego oczekiwania i niż oferta Pistons, natomiast byłaby to cena za fakt, że w przyszłym roku ponownie wszedłby na rynek, ale już jako niezastrzeżony wolny zawodnik. 22-latek sporo by ryzykował, dlatego według wielu może po prostu blefować. Stein pisze wprost, że mało kto uwierzy w taki rozwój sytuacji, dopóki to rzeczywiście się stanie.
Duren w ubiegłym sezonie zadebiutował w Meczu Gwiazd i został wybrany do trzeciej piątki All-NBA. W fazie play-off mocno jednak rozczarował, co pewnie też jest jednym z powodów rozbieżności w negocjacjach między nim a Pistons. Warto dodać, że w historii NBA nie było jeszcze takiego przypadku, żeby gracz z takimi osiągnięciami aż tak długo pozostawał na rynku jako zastrzeżony wolny zawodnik.










