Chorwacka legenda koszykówki i członek Galerii Sław NBA Dino Radja pokusił się o ciekawą teorię. Były zawodnik Boston Celtics uważa, że zarówno Giannis Antetokounmpo, jak i Russell Westbrook z dominacją w Europie mogliby mieć sporo problemów.


Według Radji obaj zawodnicy z pewnością poradziliby sobie w każdym europejskim klubie, jednak ich adaptacja do europejskiego stylu na pewno nie byłaby łatwa. Swoją opinią emerytowany chorwacki koszykarz podzielił się kilka tygodni temu w podcaście fanów Denver Nuggets.

„Zawodnicy NBA nie przykładają się w obronie, natomiast w Europie masz pięciu gości na boisku, którzy wiedzą co robić po bronionej stronie parkietu. Skutecznie odcinają Cię od wejść pod kosz, nie dopuszczają cię do zbiórek w ataku… Jako przykład podam nasz mecz kwalifikacyjny do olimpiady, gdy graliśmy przeciwko Grecji. Giannis nie był jeszcze wtedy MVP ligi, ale był już na szczycie. Przygotowaliśmy dobrą taktykę na niego. Uniemożliwialiśmy mu wejścia pod kosz oraz odcinaliśmy go od podań w ich szybkich atakach. Na resztę jego ataków nie zwracaliśmy uwagi. Jaki był efekt? Rzucił nam tylko cztery punkty” – argumentował swoją teorię Radja.

Chorwat dodał również z przekonaniem, iż Westbrook na taką swobodę, jaką ma w NBA, w Europie z całą pewnością nie miałby szans.

„Dla mnie ten gość Westbrook… przenieś go do Barcelony lub CSKA i powiedz mu, żeby został mistrzem w Europie. Według mnie nie ma na to szans” – ocenił krytycznie Radja.

Teoria chorwackiego weterana może budzić kontrowersje. Stwierdzenie jednoznacznie, że Westbrook nie byłby w stanie poprowadzić europejskiego klubu do mistrzostwa, jest z pewnością przesadzone. O zawodniku na miarę Westbrooka wszystkie kluby po naszej stronie Atlantyku na pewno marzą i śmiało można stwierdzić, że w każdym europejskim klubie Russ byłby wartością dodaną.

Chorwat może mieć jednak rację w jednej kwestii. Trudno znaleźć podobieństwo w grze obronnej w Europie, a po drugiej stronie oceanu. Na swobodę w zdobywaniu punktów w Europie zarówno Antetokounmpo, jak i Westbrook na pewno nie mogliby liczyć. Tutaj bardziej niż show liczy się końcowy wynik.






4 KOMENTARZE

  1. Trudno powiedzieć ,Deron Williams swego czasu grając w Turcji radził sobie świetnie ,za to gwiazdy europejskie,takie jak Bodiroga nie chciały nawet podjąć próby a inne ,były tylko zadaniowcami jak ostatnio Teodosic bądź parę lat temu Rudy Fernandez czy Navaro .

  2. Tylko człowiek nie wyściubiający nosa poza NBA może widzieć tu kontrowersje!!!!!!
    Ostatnio częściej oglądam europejski basket i co tu dużo mówić – od takiej FC Barcelona to dzisiejsze drużyny NBA mogłyby się uczyć obrony i zespołowości.

    PS. witam po długiej przerwie spowodowanej problemami technicznymi po stronie serwisu 😉

  3. Co do Westbrooka, to można mieć wątpliwości czy Radja ma rację, bo swoją szybkością i fizycznością by niszczył większość obrońców na obwodzie.
    Natomiast płaczącego nad swoim losem Giannisa widzieliśmy na ostatnich MŚ, kiedy obrona przeciwników zatrzymywała go z meczu na mecz, zacieśniając wokół niego obronę. W otwartej grze dominuje, w europejskiej koszykówce ma jednak za mało argumentów.

  4. Pamiętam rok 1993 i turniej kwalifikacyjny do mistrzostw we Wrocławiu. Zapewne nigdy do jednego miasta w Polsce nie przyjechało tyle gwiazd koszykówki co wówczas. Z kolegami wkręciliśmy się do obsługi i mogliśmy być na wszystkich meczach. Na treningach oczywiście też. Pamiętam Georghe Muresana i drugiego wielkiego Rumuna też ponad 2.20. Marciulonisa z Litwy i całą ekipę z Chorwacji.
    Ze wszystkimi robiliśmy zdjęcia i przybijaliśmy piątki. Ostatnią piątkę i sympatyczny uśmiech z Draganem Petroviciem wymieniłem dwa dni przed jego śmiercią. Jedyny gość buc totalny, z którym nie dało się pogadać, przybić piątki lub zrobić zdjęcia był właśnie Dino Radja. Dostał wtedy ksywę pastuch i nikt ze znajomych inaczej na niego nie mówi. To tyle odnośnie tego gościa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here