Boston Celtics przegrali poprzedniej nocy po dogrywce z Cleveland Cavaliers. Zwycięstwo mieli podane na tacy, gdy Grant Williams na 0,8 sekundy przed końcem stanął na linii rzutów wolnych. Na tablicy wyników był remis, więc zawodnik potrzebował trafić jedną próbę, by dać swojej drużynie prowadzenie i niewykluczone, że zwycięstwo.

To był zacięty mecz. Jeszcze przed rozpoczęciem czwartej kwarty wszystko wyglądało dla podopiecznych Joe Mazzulli relatywnie dobrze, bo prowadzili różnicą 14 punktów. W czwartej kwarcie Cleveland Cavaliers dostali wsparcie z ławki, m.in. od Lamara Stevensa, który zebrał sześć piłek z atakowanej deski. Na 5,1 sekundy przed końcem czwartej kwarty Donovan Mitchell trafił dwa rzuty wolne i doprowadził do remisu 105:105. Stevens w kolejnej akcji próbował zatrzymać Granta Williamsa, ale go sfaulował. To mógł być bardzo kosztowny błąd. 

Williams stanął na linii rzutów wolnych i podszedł do niego Mitchell. W tym momencie Grant kilka razy powtórzył do rywala “trafię je oba”. Pierwszy rzut odbił się od obręczy i drugi również. Próba dobitki była nieskuteczna, co oznaczało, że zespoły powalczą w dogrywce. Siłą rzeczy Williams sprowadził na siebie cały internet, który nie mógł powstrzymać się od żartów z deklaracji, jaką Williams wygłosił tuż przed rzutami z linii wolnych. Na domiar złego dla ekipy z Bostonu, ta przegrała po dogrywce. To ich czwarta porażka w ostatnich pięciu meczach. 

Trzeba podkreślić, że Williams z linii wolnych radzi sobie na ogół bardzo dobrze. W poprzednim sezonie trafiał na średniej skuteczności 90,7%. W bieżących rozgrywkach ta liczba spadła do 82,7%, ale to nadal średnia, która sugerowałaby, że wykorzysta choćby jedną z dwóch szans. Ten dzień będzie dla zawodnika Celtics sennym koszmarem i niewykluczone, że już drugi raz takiego błędu nie popełni i nie będzie niczego zapewniał. Na razie musi przełknąć fakt, że na ligowych korytarzach stał się obiektem żartów.

***


Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments