W drugiej kwarcie ostatniego meczu serii pomiędzy Brooklyn Nets i Milwaukee Bucks, Kyrie Irving doznał kontuzji kostki. Nie był w stanie wrócić do gry i nie wiadomo, czy zagra w kolejnym spotkaniu serii. Ekipa z Wisconsin po dwóch zwycięstwach doprowadziła do wyrównania. 


Sytuacja miała miejsce w końcówce drugiej kwarty czwartego meczu pomiędzy drużynami. Kyrie Irving atakował kosz i po próbie spod obręczy spadł prawą nogą na nogę Giannisa Antetokounmpo. To niestety spowodowało mocne skręcenie. Zawodnik Brooklyn Nets był w stanie opuścić parkiet o własnych siłach, lecz stawiania ciężaru na kontuzjowaną stopę sprawiało mu wyraźny ból. Do gry już niestety nie wrócił a arenę w Milwaukee opuszczał w bucie ortopedycznym i z pomocą kul. 

Prześwietlenie nie wykazało żadnych zmian strukturalnych, więc nie ma mowy o złamaniu. Doszło po prostu do mocnego skręcenia kostki. Gdybyśmy rozgrywali sezon regularny, Irving zapewne pauzowałby kilka tygodni. Mamy jednak play-offy i one wymagają większego poświęcenia. Czasami jest ono jednak niemożliwe i właśnie tak może być w przypadku Irvinga. Biorąc pod uwagę to, jak mocno Irving skręcił kostkę, trudno oczekiwać, by zagrał w kolejnym meczu.

To oznacza, że Nets w rywalizacji numer pięć zapewne będą musieli sobie radzić zarówno bez rehabilitującego ścięgno podkolanowe Jamesa Hardena, jak i bez Kyriego Irvinga. W takich okolicznościach zdecydowanie więcej ofensywnych obowiązków spadnie na Kevina Duranta, natomiast minuty Hardena i Irvinga przejmie na siebie podpisany pod koniec rozgrywek zasadniczych Mike James. Nie zmienia to faktu, że przed Nets bardzo trudne zadanie.

Po meczu pojawiły się głosy, że Antetokounmpo celowo położył nogę w miejsce lądowania Irvinga. Byłoby to jednak zupełnie nie w stylu Greka, który nigdy nie miał inklinacji do nieczystej gry. – Myślałem, że to uraz pachwiny. Dopiero po meczu dowiedziałem się, że skręcił kostkę – przyznał Grek. Milwaukee Bucks po dwóch zwycięstwach z rzędu doprowadzili w serii do remisu 2-2 i teraz to oni są w lepszej sytuacji. Czy Nets bez Irvinga i Hardena będą w stanie się rywalowi postawić?






12 KOMENTARZE

    • Tak samo zagrało Nets jak zawodnik Bucks siedział z krwawiącym łukiem brwiowym na parkiecie. Też jakoś nie zatrzymali gry. Z tego co widzę, to w koszykówce nie często się przytrafia by grę zatrzymywano w takich sytuacjach.

    • Netsi nie pozostali dłużni w akcji kiedy Connaughton wylądował z rozbitym łukiem. Chwilę wcześniej chamskim zachowaniem popisał się też Griffin, popychając lecącego Giannisa, obaj mieli szczęście, że Grek to ustał.

  1. I co.nie mogl grac.straszne
    Mialem skrecona kostke i zalozyli mi but i do roboty wrocilem.czemu on tak sie nad soba uzala?stary chlop a primadonna

  2. No Giannis ewidentnie chcial go zastawic pod deska ale Irving juz byl w wyskoku. Nie sadze zeby mu chcial zrobic krzywde ale na tym poziomie gry mogl sie spodziewac ze Irving mu spadnie na noge, wyraznie pod niego podszedl. Takie cos sie zdarza i trudno tu zrzucac wine na obronce jedak pewnien niesmak pozostal. Ale czy sedziowie nie powinni zatrzymac gry? Tak samo jak w sytuacji z Connaughton’em ktory siedzial pod deska z krwia na czole.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here