Isaiah Thomas zapowiedział przed przyjazdem do Vancouver, że zdobędzie co najmniej 50 punktów. Słowa dotrzymał. Były rozgrywający m.in. Boston Celtics zakończył główny mecz Ball Don’t Stop Pro-Am z dorobkiem 56 punktów i w wieku 37 lat ponownie przypomniał o jednej ze swoich największych zalet, czyli umiejętności zdobywania punktów mimo zaledwie 175 cm wzrostu.
Ball Don’t Stop Pro-Am to organizowany w Kanadzie letni cykl, który łączy koszykarzy NBA, G League, zawodników występujących za granicą, graczy akademickich oraz najbardziej utalentowanych zawodników ze szkół średnich. W nazwie Pro-Am chodzi właśnie o połączenie profesjonalistów z amatorami.
Przed przyjazdem do Vancouver Thomas sam wobec siebie podniósł oczekiwania. Zapowiedział w mediach społecznościowych, że przywiezie miejscowym kibicom „pięćdziesiątkę”.
Ball Don’t Stop powstało w 2016 roku i przedstawia swoje wydarzenie jako największy turniej Pro-Am w Kanadzie. Nie jest to typowa liga. Bardziej przypomina serię letnich pokazów rozgrywanych w różnych kanadyjskich miastach.
Najlepsi zaproszeni zawodnicy trafiają do drużyn zbudowanych specjalnie na dane wydarzenie. Wynik ma znaczenie, koszykarze rywalizują na poważnie, ale trenerzy nie prowadzą rozbudowanych systemów taktycznych. Jest więcej gry indywidualnej i szybkich ataków.
Edycja z 22 sierpnia odbyła się w West Gym należącej do Simon Fraser University w Burnaby, które jest częścią aglomeracji Vancouver. Program rozpoczął się od spotkań młodzieżowych, natomiast główne wydarzenie zaplanowano na 19:30 czasu lokalnego.
Obok Thomasa zapowiedziano m.in. Jaylena Wellsa z Memphis Grizzlies, Keshada Johnsona, Micaha Peavy’ego z New Orleans Pelicans, Mouhameda Gueye oraz AJ Johnsona. Organizatorzy zapraszają również koszykarzy z G League, ligi kanadyjskiej, NCAA i klubów europejskich.
Przez poprzednie edycje Ball Don’t Stop przewinęli się tacy zawodnicy jak: Scottie Barnes, Norman Powell, Jamal Crawford, Shaedon Sharpe, De’Anthony Melton, Malachi Flynn, Terence Davis i Nate Robinson.
W tej samej hali w 2023 roku Payton Pritchard zdobył 61 punktów. Thomas również wtedy pojawił się w Vancouver. Zanotował 26 punktów, ale przez znaczną część spotkania grał obok będącego w niewiarygodnym gazie zawodnika Celtics i pozwolił mu przejąć ofensywę.
Tym razem głównym strzelcem został 37-latek. Poniższe nagranie pokazuje fragmenty występu, w którym Thomas zdobył 56 punktów.
Dla najmłodszych kibiców NBA Thomas jest tym „niewysokim byłym koszykarzem”, który od kilku lat próbuje przypominać o sobie w G League, albo podczas letnich turniejów, ale przecież w swoim najlepszym okresie należał do czołowych strzelców NBA. Sacramento Kings wybrali go z ostatnim, 60. numerem draftu w 2011 roku. Szybko jednak przebił się do rotacji, a w trzecim sezonie zdobywał dla Kings średnio 20,3 punktu i miał 6,3 asysty!
Najlepszy okres w karierze przeżył w Bostonie. W sezonie 2016/17 notował 28,9 punktu oraz 5,9 asysty, prowadząc Celtics do pierwszego miejsca w Konferencji Wschodniej i finału konferencji. Został wybrany do drugiej piątki All-NBA, po raz drugi wystąpił w Meczu Gwiazd i zajął piąte miejsce w głosowaniu na MVP.
Mierzący zaledwie 175 cm rozgrywający zdobywał punkty przeciwko znacznie wyższym obrońcom dzięki szybkości, zmianom kierunku, rzutom po koźle oraz umiejętności wymuszania fauli. W czwartych kwartach potrafił przejmować mecze do tego stopnia, że w Bostonie zaczęto nazywać ten fragment spotkania „IT Time”.
Jego karierę zmienił niestety uraz prawego biodra. Thomas grał z kontuzją podczas play-offów w 2017 roku, a kilka miesięcy później został wytransferowany do Cleveland Cavaliers za Kyriego Irvinga. Nigdy później nie odzyskał już wcześniejszej dynamiki i regularnie zmieniał kluby.
Łącznie rozegrał w NBA 556 spotkań, zdobywając średnio 17,5 punktu oraz 4,8 asysty. Po raz ostatni pojawił się na parkiecie NBA w 2024 roku, gdy zaliczył sześć krótkich występów dla Phoenix Suns. Później próbował jeszcze wrócić przez Salt Lake City Stars w G League.
Od maja 2026 roku Thomas pracuje dla Boston Celtics jako skaut obserwujący zawodników profesjonalnych i z ligi akademickiej. Nowe stanowisko nie oznacza, że przestał grać. Turniej w Vancouver pokazał, że przeciwko słabszej i mniej zorganizowanej defensywie nadal potrafi wykorzystać doświadczenie, panowanie nad piłką i rzut.
Jego rekordy w NBA to 52 punkty przeciwko Miami Heat oraz 53 punkty w play-offach z Washington Wizards.
Pamiętacie jak grał? Zobaczcie poniższe nagrania. Łezka się może w oku zakręcić!










