Thomas był bliski zdobycia tytułu MVP jeszcze trzy lata temu w barwach Boston Celtics. Teraz czeka na swoją okazję, by wrócić na parkiety NBA podczas okresu free-agency. Wyleczył kontuzje i jest gotowy, lecz czy jakakolwiek drużyna zaryzykuje?


W 2017 roku Thomas zaliczył najlepszy sezon w karierze. W części zasadniczej zdobywał średnio po 28,9 punktów na spotkanie. Dokładał do tego 5,9 asysty oraz 2,7 zbiórki. Otarł się o tytuł MVP. Jednak późniejsza kontuzja biodra była początkiem końca. Uparty gracz Celtics zdecydował się na grę mimo bólu i to nie wyszło mu na dobre.

Swoje ostatnie mecze rozgrywał dla Washington Wizards. Jednak to ciągle nie ten Isaiah, który zachwycał fanów Celtics. Przez ostatnie trzy sezony rozegrał jedynie 80 spotkań. Aktualnie jest bez klubu, lecz się nie poddaje. Ostatnio brał udział w gierce z takimi gwiazdami jak Kevin Durant, Kyrie Irving, czy John Wall. Wszyscy byli pod wrażeniem jego powrotu do formy.

Witali mnie z powrotem, mówili, że wyglądam jak wcześniej. To dało mi wiele pewności siebie, aby wrócić do gry. Jak mierzę się z zawodnikami kalibru MVP, to widzę, że moja moc i prędkość wracają – stwierdził Thomas.

Kontuzja wywarła bardzo duży wpływ na grze Thomasa. Stracił takie atuty jak szybkość, czy eksplozywność. Teraz, jak sam twierdzi, jest w pełni zdrów. Dzięki temu może korzystać z tego, z czego słynął.

Wtedy grałem z jedną nogą przeciwko najlepszym. To było bardzo trudne, ale dostosowałem swoją grę do tego, o ile pozwalał mi uraz. Jak byłem zdrowy, polegałem na moim wyskoku, zawsze wchodziłem dynamicznie pod kosz. Teraz jestem w stanie znów tak grać – podsumował IT.

Mimo takich zapewnień kluby nie są zbyt chętne na podpisanie takiego wolnego agenta. Isaiah znów jest pełni zdrów, jednak ciężko będzie mu się dostać z powrotem do NBA.

 





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here