Wieść gminna niesie, że nie tylko Kevin Durant nie pała sympatią do duetu Steve Nash – Sean Marks. Podobne odczucia na temat pracy trenera oraz generalnego menadżera Brooklyn Nets ma mieć Kyrie Irving. Czym panowie zawinili, skoro obu graczom dali optymalne warunki do walki z czołówką? 

W odpowiedzi do wątku Kevina Duranta, który podczas spotkania z właścicielem Brooklyn Nets Joe Tsaiem miał powiedzieć, że zostanie, jeśli swoje stanowiska opuszczą Steve Nash oraz Sean Marks, Michael Blinn z New York Posta stwierdził, że podobny stosunek do trenera i GM-a ma Kyrie Irving. Rozgrywający wcześniej wykorzystał opcję w kontrakcie na sezon 2022/23. To oznacza, że za rok trafi na rynek wolnych agentów. W międzyczasie jednak toczą się rozmowy na temat jego transferu, m.in. z Los Angeles Lakers

Wychodzi na to, że ani Durantowi, ani Irvingowi nie podoba się to, w jaki sposób zespół prowadzi Steve’a Nash. Nie są też zadowoleni z decyzji podejmowanych przez Seana Marksa, choć ten w ostatnich sezonach robił wszystko, co w jego mocy, by stworzyć wokół tej dwójki zespół gotowy do walki o mistrzostwo NBA. Czy zatem pretensje dwójki gwiazd są nieuzasadnione? Dlaczego więc Durant rok temu podpisał 4-letnie maksymalne przedłużenie kontraktu, skoro miał takie przemyślenia?

Właściciel Nets zaraz po spotkaniu z Durantem wyraził pełne wsparcie dla Marksa i Nasha, więc o tym, że spełni żądania Duranta możemy zapomnieć. Jedyną opcją pozostaje więc transfer zarówno KD, jak i Irvinga. Ten pierwszy może opuścić obóz przygotowawczy, jeśli do tego czasu nie znajdzie się w nowej drużynie. Co z Kyriem? Tutaj sprawa jest de facto nieco inna, bo Irving oficjalnie o nic Nets nie poprosił i pozostaje przy tym, że rozgrywki 2022/23 rozpocznie jako zawodnik Brooklyn Nets. 

Jego agentka – Shetallia Riley, która jest także macochą Kyriego, zaprzeczyła, by Kyrie miał kiedykolwiek wyrazić negatywną opinię na temat pracy Nasha i Marksa. Najwyraźniej obóz Irvinga chce pilnować swoich relacji z Nets. – Nie możecie mówić, że Kyrie nienawidzi Steve’a czy Seana. On taki nie jest. Ma w sobie dużo szacunku, pokoju i miłości – przyznała pani Riley. Sytuacja jest mimo wszystko bardzo niekomfortowa. Nets nie mają pojęcia, w jakim składzie przystąpią do kolejnych rozgrywek najlepszej ligi świata. 









5 KOMENTARZE

  1. Przecież sami go wybierali na trenera
    I sami chcieli przyjąć do tego klubu a teraz takie pretensje do wszystkich tylko nie do siebie

  2. Bo za dobrze mają i się w czterech literach od dobrobytu przewraca. Kolejny sezon, kolejny zespół nie wie czy jego primadonna nie obrazi się i nie pójdzie płakać do swojej komnaty…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj