Za nami niezwykle szalony sezon regularny. Niemal każdego dnia grało kilkanaście ekip. Niektórzy kończyli sezon serią pięciu meczów w siedem dni m.in. z powodu problemów wywołanych przez protokół COVID-19. To niebezpieczny trend, od którego liga musi uciekać.


W poprzednich latach liga robiła wszystko, co było w jej mocy, by jak najbardziej zmniejszyć obciążenie gry bez konieczności redukowania liczby meczów. Paradoksalnie w sezonie 2020/21 NBA musiała działać wbrew zasadom, które sama ustaliła, ale wynikało to z wyjątkowej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Skrócenie sezonu regularnego do 72 meczów było kompromisem, który zakładał, że momentami intensywność grania będzie ogromnym wyzwaniem. 

Koniec końców tylko jedenastu graczy spośród wszystkich koszykarzy NBA rozegrało sezon od deski do deski. Tak źle nie było od 1967 roku. To w bardzo klarowny sposób pokazuje, że priorytetem każdego było zachowanie zdrowia swoich zawodników. Dodatkowym problemem był wspomniany już protokół, który potrafił wyjąć zawodnika z gry nawet na trzy tygodnie. Oczywiście będzie to miało także przełożenie na play-offy. Wielu graczy rozpocznie je nadal odczuwając skutki sezonu zasadniczego. 

Bradley Beal w turnieju play-in gra z kontuzją ścięgna podkolanowego. LeBron James wychodzi mimo niewyleczonej w stu procentach kostki, Anthony Davis ma problem z barkiem, Kawhi Leonard od miesięcy walczy z problematyczną stopą, a Donovan Mitchell opuścił ostatnie fragmenty sezonu z powodu mocnego skręcenia kostki i sztab medyczny Jazz nie może mieć w jego wypadku żadnej pewności. Takich graczy jest zdecydowanie więcej. 

Jedynym All-Starem, który rozegrał wszystkie mecze sezonu regularnego jest Nikola Jokić – główny kandydat do nagrody MVP. Ten argument zresztą znacząco podbija jego szanse. Ta sama sztuka udała się także wschodzącej gwieździe Minnesoty Timberwolves – Anthony’emu Edwardsowi. Cała jedenastka może przybić sobie piątkę, bowiem przetrwała jeden z najtrudniejszych okresów dla koszykówki NBA. Przed nami play-offy i trochę się boimy, co przyniosą. 






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here