Wiemy już, że Andre Drummond doszedł z Cleveland Cavaliers do porozumienia w sprawie rozwiązania kontraktu. Środkowy trafi zatem na rynek wolnych agentów i będzie szukał dla siebie drużyny, z którą włącz się do walki o mistrzostwo NBA. Ma zamiar zrobić małe tournee. 

Jak donosi Chris Haynes z Yahoo Sports, Andre Drummond wcale nie ma zamiaru się spieszyć z podejmowaniem decyzji w sprawie swojej przyszłości. Zawodnik nie gra od kilku tygodni, ponieważ doszedł z Cleveland Cavaliers do porozumienia, iż drużyna aż do transferu lub wykupienia umowy nie będzie korzystała z jego usług. Transferu znaleźć się nie udało i ostatecznie strony porozumiały się w sprawie rozwiązania umowy wysokiego. 

To oznacza, że za parę dni Drummond trafi na rynek wolnych agentów. Po usługi środkowego zgłosiło się już kilku zainteresowanych. Na swojej liście zawodnika ma New York Knicks, Los Angeles Lakers, Los Angeles Clippers, Boston Celtics oraz Charlotte Hornets. Trzy z tych ekip rozpoczęły sezon z chęcią walki o mistrzostwo – największe szanse na ten moment daje się LA Clippers, ale Lakers po odzyskaniu Anthony’ego Davisa i LeBrona Jamesa również mogą odzyskać status głównego pretendenta. 

Zatem Drummond ma twardy orzech do zgryzienia, bowiem zapewne będzie chciał podpisać kontrakt do końca bieżącego sezonu, by latem znów trafić na rynek i tym razem dogadać się w sprawie wyższego i długoterminowego kontraktu. Andre to jeden z najbardziej dominujących wysokich w lidze. W 25 meczach bieżącego sezonu notował średnio 17,5 punktu i 13,5 zbiórki trafiając 47,4 FG%. Nie wiadomo w jakiej będzie formie, gdy wróci po kilku tygodniach do regularnego grania. 

Drummond zanim podejmie decyzję, chce się spotkać z wszystkimi drużynami, które mają mu coś do zaoferowania. Zatem będzie to dla wysokiego przedsmak tego, co czeka go latem, gdy na podjęcie decyzji będzie miał znacznie więcej czasu. Teraz jest go relatywnie mało, bowiem drużyna, która go pozyska, zapewne będzie chciała jak najszybciej wdrożyć zawodnika w swoje plany i rozpocząć wspólny marsz po walkę o tytuł. 









ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj