Cade Cunningham przeszedł do historii. Pierwszy wybór ostatniego draftu NBA rozegrał imponujący mecz przeciwko faworyzowanym Los Angeles Lakers. Młodzian z Motor City zanotował swoje pierwsze w karierze triple-double, czym na stałe zapisał się na kartach historii.


Wychowanek Arlington zdobył 13 punktów, zebrał 12 piłek i rozdał 10 asyst. Tyle samo asyst co on rozdali w niedzielny wieczór Chris Paul i Russell Westbrook. Szacunek budzić może również liczba zbiórek rozgrywającego Pistons. Więcej piłek zebrali z tablic tego wieczora tylko R.J. Barrett (15), Draymond Green (14) i Scottie Barnes (13).

20-latek stał się dopiero trzecim w historii Pistons debiutantem, któremu udało się zanotować triple-double. Przed nim zrobili to tylko Dave DeBusschere i Grant Hill. Cunningham jest jednak pierwszym debiutantem w historii klubu, któremu triple-double udało się zanotować po zaledwie 11 meczach. W historii ligi osiągnięciem takim mogło się pochwalić dotychczas tylko 12 zawodników.

Cunningham jest najmłodszym graczem w historii Pistons i ósmym najmłodszym graczem w historii NBA, który zanotował triple-double. Zrobił to, mając 20 lat i 57 dni. Oprócz niego na liście znajdują się LaMelo Ball, Markelle Fultz, Luka Doncic, Lonzo Ball, LeBron James, Dennis Smith Jr. i Lamar Odom.

Mimo opóźnionego debiutu w lidze, jedynka Detroit zaczyna demonstrować swój nietuzinkowy talent. W pierwszych 11 meczach sezonu notował średnio 14,1 punktów, 6,4 zbiórek i 4,6 asyst na mecz, rzucając ze skutecznością 35% rzutów z pola i 25,3% zza łuku. Postęp w grze młodej gwiazdy Tłoków można było zauważyć w ostatnich pięciu meczach, w których zaliczał 16,6 punktów, zbierał 7,4 piłek i rozdawał 6,8 asyst. Skuteczność rzutów była nieco wyższa niż średnie, tj. 39,5% rzutów z pola i 27,3% z dystansu.

Asysty Cunninghama w meczu z Lakers przełożyły się na 25 punktów Pistons. Po jego podaniach trzy trójki trafił Jerami Grant, a Frank Jackson i Cory Joseph dołożyli po jednym rzucie zza łuku.

To już drugi raz w ciągu tygodnia, kiedy debiutant Pistons zapisał się w historii ligi. W niedawnym meczu z Sacramento Kings zdobył 25 punktów, a do triple-double zabrakło mu tylko dwóch zbiórek i dwóch asyst. Młodzian dołączył tym samym do Stepha Curry (x2), Trae Young oraz Jason Kidd, czyli jedynych zawodników, którzy w debiutanckim sezonie zanotowali linijkę z minimum 25-punktami, ośmioma zbiórkami i ośmioma asystami.

„Myślę, że zrobiliśmy dziś wiele dobrych rzeczy, ale to tylko kolejny krok na naszej drodze. Zrobiliśmy postęp, ale wiemy również, że musimy lepiej zamykać czwarte kwarty” – podsumował mecz Cunningham.






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here