Choć generalny menadżer Brooklyn Nets – Sean Marks – podkreślał niedawno, że chce przedłużyć umowy z trzonem swojego zespołu jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, to James Harden ze swoją decyzją wciąż zwleka. W jednym z wywiadów 32-letni rozgrywający zasugerował, że może stać się wkrótce wolnym agentem.


James Harden trafił do Nets po szaleńczej wymianie z Houston Rockets, na mocy której Brooklyn wysłał do Teksasu, Cleveland i Indianapolis paczkę składającą się z Jarretta Allena, Taureana Prince’a (Cavs), Carisa LeVerta (Pacers), Rodiosa Kurucsa (Rockets), czterech niezastrzeżonych wyborów pierwszej rundy (2022, 2024, 2026; wybór Milwaukee w 2022) oraz czterech zamian wyborów (2021, 2023, 2025, 2027). Włodarze „Sieci” poświęcili zatem część swojej przyszłości, by wraz z tercetem Irving – Harden – Durant powalczyć o tytuł tu i teraz.

W rozmowie z Maliką Andrews 32-latek zasugerował jednak, że nie wyklucza przetestowania wkrótce rynku wolnych agentów. Choć wszystko wskazuje na to, że Harden przedłuży ostatecznie umowę z Nets, tego typu sugestie mogą budzić niepokój wśród sympatyków Brooklynu.

– Wiesz, na przełomie swojej kariery chyba nigdy nie byłem wolnym agentem, zawsze byłem lojalny i po prostu podpisywałem przedłużenie. Po prostu bycie tam… Po prostu nie chcę się z tym spieszyć. Bardzo trudno byłoby opuścić to miejsce, zostawić Kevina Duranta albo Kyriego Irvinga. W tym sezonie jednak chcę skupić się tylko i wyłącznie na zdobyciu mistrzostwa, reszta sama się rozwiąże – mówi Harden.

Czy możemy zatem spodziewać się, że jeśli plan Brooklyn Nets po raz kolejny nie wypali, a na drodze zespołu w play-offach staną kontuzje bądź inny rozpędzony zespół, to James Harden opuści Wielkie Jabłko? Kiedy 32-latek był jeszcze zawodnikiem Houston Rockets, miał rzekomo odrzucić ofertę dwuletniego kontraktu wartego, bagatela, 103 miliony dolarów. Na chwilę obecną kierownictwo Nets może zaoferować mu 161,1 miliona za trzy lata, z kolei następnego lata będzie kwalifikował się do pięcioletniej umowy wartej 235 milionów dolarów.

Warto jednak zaznaczyć, że nawet biorąc pod uwagę wypowiedź Hardena, nie ma on większych powodów, by opuścić Nets, którzy dysponują obecnie jedną z najsilniejszych rotacji w całej lidze i są skłonni zapłacić mu ogromne pieniądze. Kilka dni temu w rozmowie z YES Network zawodników podkreślił również, że nie widzi siebie w innym zespole. Dodatkowo 32-latek może skorzystać z opcji zawodnika na sezon 2022/23 wartej blisko 47 milionów dolarów.

MVP ligi z 2018 roku rozegrał w minionym sezonie jedynie 44 spotkania, w tym 36 w barwach Brooklyn Nets. Rozgrywający notował średnio 24,8 punktu, 10,8 asysty, 7,9 zbiórki i 1,2 przechwytu na mecz. Po raz pierwszy od 2016 roku Harden nie znalazł się w jednym z trzech zespołów All-NBA.





5 KOMENTARZE

    • Ty tak na poważnie?

      „Big Apple”, to New York, więc „opuszczenie Wielkiego Jabłka” odnosi się do opuszczenia Hardena miasta, w którym są Netsi..

    • Tak – jeszcze jest centrem, bo w Nets miał 8,5 zbiórki na mecz.
      A Wielkie Jabłko to wcale nie jest hala NYK…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here