Argentyńczyk przyznaje, że w trakcie minionego sezonu zdawał sobie sprawę z tego, jaką najprawdopodobniej podejmie decyzję. Nie chciał jednak hucznego pożegnania i ckliwych zachowań kolegów oraz rywali. Dlatego w wywiadach rzadko o tym mówił.


To już oficjalnie koniec wspaniałej kariery Manu Ginobiliego. Zawodnik San Antonio Spurs postanowił nie wracać do gry na sezon 2018/2019. Za nim szesnaście wspaniałych lat z drużyną Gregga Popovicha. Powstaje zatem pytanie – co dalej? Manu chce zostać blisko drużyny. Jego dzieci zaczęły szkołę w San Antonio, więc niewykluczone, że Argentyńczyk sprawdzi jakie ma opcje w kontekście rozpoczęcia pracy w innych strukturach Spurs.

Nie chciałem w trakcie sezonu niczego deklarować, by zostawić sobie otwartą furtkę – mówi. – Może pojawiłyby się wątpliwości, które ostatecznie przyczyniłyby się do zmiany zdania. De facto fizycznie i mentalnie czuję się gotowy na kolejny sezon – przyznaje. Ginobili wrócił z wakacji spędzonych w Kanadzie i rozpoczął treningi z kilkoma kolegami. Chciał sprawdzić, czy nadal pobudzi w sobie chęć do rywalizacji na najwyższym poziomie.

Tak się ostatecznie nie stało. W gruncie rzeczy z każdym kolejnym dniem spędzonym na treningu Manu przekonywał się, że decyzja o zakończeniu kariery jest najlepszą. Najpierw o wszystkim dowiedział się trener Gregg Popovich. – Czułem dużą presję przed kliknięciem „enter”, gdy ogłaszałem decyzję. Nie wiem dlaczego, skoro byłem pewny, że postępuję słusznie. Zaraz po tym poczułem dużą ulgę – przyznaje były już zawodnik Spurs.

Ale w rozmowie z Popem nie powiedziałem „Ciao, odchodzę”. Moje dzieci właśnie zaczęły szkołę, więc dopóki jestem w mieście, będę blisko zespołu i całego klubu – mówi dalej Argentyńczyk. – Jestem gotów pomóc, zrobię to z największą przyjemnością – kończy. Ginobili zagrał w 1057 meczach sezonu regularnego i notował na swoje konto średnio 13,3 punktu, 3,8 zbiórki i 3,5 asysty.

Warto nas obserwować:

Szukasz strojów meczowych, t-shirtów, bluz i innych ubrań oraz akcesoriów z logo swojej ulubionej drużyny NBA? Sprawdź ofertę oficjalnego sklepu Nike. Nike jest głównym partnerem NBA.

NBA: Curry walczy o równouprawnienie


Podcast PROBASKET 015: Wielkie wyzwania LeBrona Jamesa także poza parkietem

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments