Nie szukał wygody ani spokojnego końca kariery. Giannis Antetokounmpo po 13 sezonach w Milwaukee Bucks wybrał Miami Heat, bo jak sam mówi potrzebuje presji, szczerej rozmowy i wyjścia ze swojej strefy komfortu. Na pierwszej konferencji prasowej mówił też o Eriku Spoelstrze, Bamie Adebayo, symbolicznym pożegnaniu z numerem 34, a nawet… iguanach!



To bez wątpienia jeden z największych transferów lata. Miami Heat sprowadzili Giannisa Antetokounmpo oraz Bobby’ego Portisa z Milwaukee Bucks, a ich nowa gwiazda od początku jasno pokazuje, dlaczego właśnie Miami było dla niej właściwym kierunkiem.

– Zawsze słyszało się o kulturze Miami Heat: że zawodnicy ciężko pracują, są zdyscyplinowani, zdeterminowani i bezinteresowni. Dają z siebie wszystko, by wygrywać mecze. Zawsze ciekawiło mnie, co czyni ich tak wyjątkowymi – powiedział Antetokounmpo.

Grek nie ukrywa, że nie przyjechał na Florydę po łatwiejsze życie.

– Trener Spo mówił o presji, a ja myślę, że dobrze sobie z nią radzę. Potrzebuję jej na tym etapie kariery. Żeby wejść na kolejny poziom, muszę wyjść ze strefy komfortu. Czuję, że Miami jest właściwym miejscem.

Właśnie dlatego współpraca z Erikiem Spoelstrą ma być dla niego tak ważna. Giannis nie oczekuje pobłażania.

– Chcę po prostu, żeby mnie mocno trenowano. Wolę usłyszeć brzydką prawdę niż piękne kłamstwo.

– Mam wrażenie, że gdy zaczną ze mną tak pracować, reszta pójdzie za mną. Nie chcę, by mnie głaskano po głowie. W moim życiu jest mnóstwo osób, które chcą sprawić, żebym dobrze się czuł. Nie tego potrzebuję. Potrzebuję prawdy i właściwej informacji zwrotnej, żebym mógł wykorzystać ją w życiu i w koszykówce.

Jednym z najciekawszych pytań przed nowym sezonem będzie współpraca Antetokounmpo z Bamem Adebayo. Giannis doskonale wie, jak wymagającym rywalem był dotąd jego nowy klubowy kolega.

– Zwykle śpię osiem godzin przed meczem przeciwko każdemu rywalowi. Przed grą z Bamem przesypiałem po dwanaście. Musiałem być podwójnie gotowy, bo wiedziałem, że zagra bardzo, bardzo ostro.

– Jest niesamowicie nastawiony na rywalizację i zrobi wszystko, by wygrać mecz. Jeśli mierzyć to w procentach, Bam jest na poziomie 99,9. To prawdziwy wojownik i pracuś.

Antetokounmpo rozpoczyna nowy rozdział także symbolicznie. Po latach z numerem 34 na plecach w Miami będzie występował z siódemką.

– Nosiłem numer 34, ponieważ moja mama urodziła się w 1963 roku, a tata w 1964. Wziąłem więc trójkę i czwórkę, a ich suma daje siedem. Mama urodziła się 7 kwietnia, więc to kolejny powód, dla którego zmieniam numer.

– Ale główny powód jest taki, że numer 34 niesie ogromny ciężar i wielką historię. Z szacunku do organizacji, która wybrała mnie w drafcie i w której spędziłem 13 lat, postanowiłem zostawić ten numer tam i spróbować zacząć nowy rozdział.

Nowe miasto ma też swoje drobne minusy. Pogoda na Florydzie Giannisowi odpowiada znacznie bardziej niż zimy w Milwaukee, ale lokalna fauna już niekoniecznie.

– Nie lubię tych całych iguan. Niech trzymają się ode mnie z daleka. 


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany