“Flu Game” to jeden z najsłynniejszych występów indywidualnych w historii sportu. Chicago Bulls grali z Utah Jazz o mistrzowski tytuł, więc nie było taryfy ulgowej. Michael Jordan musiał wejść do gry pomimo walki z… no właśnie, z czym w zasadzie wówczas lider Bulls walczył? 


W trakcie 15-letniej kariery Michaela Jordana, tamten mecz był doprawdy wyjątkowy. Już pierwszy rzut oka na MJ-a wskazywał na to, że coś jest naprawdę nie tak. Nie był w pełni sił i w normalnych okolicznościach zostałby odsunięty od gry. To jednak nie były “normalne okoliczności”. Piąty mecz finałów NBA z Utah Jazz, który byli gotowi wykorzystać każdą słabość swojego przeciwnika. Jordan po prostu nie mógł im na to pozwolić.

W serii był remis 2-2. Mówimy więc o decydującym starciu. Nagle zaczęły się pojawiać informację, że lider Chicago Bulls ma objawy grypy. Dziennikarze od razu temat podchwycili. MJ wyszedł na parkiet i wygrał dla Byków jeden z najważniejszych meczów tamtego sezonu rzucając 38 punktów, w tym 15 w czwartej kwarcie. Występ okrzyknięto więc jako “Flu Game”. Jednak ówczesny trener personalny Jordana – Tim Grover przyznaje, że w gruncie rzeczy to wcale nie była grypa.

Jestem na sto procent pewny tego, że było to zatrucie pokarmowe – przyznaje Grover. – Ale oczywiście znacznie lepiej brzmi “Flu Game” niż “Food Poisoning Game”. To nawet nie układa się dobrze na języku – dodał w podcaście “Pardon My Take”. Bulls przed meczem zatrzymali się w Park City, miasteczku oddalonym od hali Jazz o 40 minut jazdy busem. MJ był głodny, więc Grover zamówił wówczas pizze z niepewnego miejsca.

Według Grovera, Jordan zjadł dwa kawałki, które spowodowały zatrucie. – Nikt nie jadł tej pizzy, tylko on – wspomina Grover. – Nagle o 3:00 rano dostałem telefon, że mam przyjść do pokoju MJ-a. Leżał zwinięty w kulkę. Nie znam żadnego rodzaju grypy, która może cię tak szybko rozłożyć. Wiem za to, że zatrucie pokarmowe na pewno może – dodaje. Mimo to na 25 sekund przed końcem Jordan trafił rzut, który zapewnił Bykom wygraną.

NBA: Jakie cechy powinien mieć lider drużyny?



Subscribe
Powiadom o
28 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Pacers
Pacers
17 maja 2020 13:44

Kawhi to by z miecha odpoczywał po takim zatruciu

Romuald
Romuald
17 maja 2020 18:31
Odpowiedz  Pacers

Po takim zatruciu, skończyłby karierę.

brat
brat
18 maja 2020 12:37
Odpowiedz  Pacers

Większość z tych gwiazd ówczesnych nie zagrałaby. Oni nie mają takiej pasji i chęci wygrywania. Miał ją Jordan miał Kobe. U Lebrona już jej nie widzę … z tym się człowiek rodzi – to swego rodzaju dysfunkcja – wygać za wszelką cenę.

Ender
Ender
19 maja 2020 12:39
Odpowiedz  Pacers

Kawhi ? Każdy gracz oprócz Jordana, Kobe, Birda i może Magica opuścił by ten mecz. Ci panowie byli ulepieni z innej gliny.

Kozanostra
Kozanostra
19 maja 2020 14:38
Odpowiedz  Ender

Wielu graczy grało z gorszymi kontuzjami niż grypa,więc ender nie pi…l głupot

jestem przed swoim Prime
jestem przed swoim Prime
17 maja 2020 19:06

Guzik prawda, His Airness przeczuwał, że za 17 lat wystąpią problemy z praworządnością w Polsce i mocno to przeżywał.

jestem przed swoim Prime
jestem przed swoim Prime
17 maja 2020 19:07

no dobra, za 18

Dirk
Dirk
17 maja 2020 22:15

Bzdura – ja pamiętam ten mecz i nawet po tym co widzę w filmiku to są symptomy grypy.. to jak się wyciąga na krześle ze zmęczenia.. Jak masz coś z brzuchem to cię ciągnie to pozycji embrionalnej a zgjęcie w pasie pomaga uśmieżyć trochę ból.. On wyraźnie słania się na nogach, poci się i jest „sflaczały”.. Ja ten mecz widziałem na żywo i wiem że to była grypa po legalu (na paracetamolu stąd to potężne pocenie..). Grypą można też się zarazić przez jedzenie i może mieć wstępnie objawy zatrucia pokarowego – wiem to z autopsji. Pozdrawiam.

Kuba
Kuba
17 maja 2020 22:41

Bzdura dla zapatrzonych wyznawców lub ludzi mocno naiwnych. Mistyfikacja,kłamstwo i fałszywa legenda. Nie było żadnego „flu game”. Oszustwo Jordana i całej NBA,na które jak widać ogromna rzesza ludzi dała się nabrać.

Jaskier
Jaskier
18 maja 2020 06:01
Odpowiedz  Kuba

Jordan>LeBron bez dyskusji.

Inszy
Inszy
18 maja 2020 08:15
Odpowiedz  Kuba

Przecież każdy rozsądnie myślący człowiek wie, że żadnego Jordana nie było i jest to wytwór machiny marketingowej NBA!

Hdmi17
Hdmi17
18 maja 2020 09:07
Odpowiedz  Inszy

„Jordana wymyśliliście wy! Dziennikarze!”- komisarz Ryba

cormac
cormac
18 maja 2020 10:43
Odpowiedz  Kuba

oszustwo w jakim względzie? Jordan specjalnie udawał niedyspozycję i chorobę? ;)))) jak nie masz sensownych argumentów to lepiej się nie ośmieszaj. A prawda była pewnie taka: Michael balował całą noc poprzedzającą mecz, czymś tam się zatruł, wyszedł na mega kacu na najważniejszy mecz tamtych finałów i pozamiatał towarzystwo. Tyle

Kuba
Kuba
18 maja 2020 10:54
Odpowiedz  cormac

Tak.To jest wykreowane zdarzenie.To teatralne słanianie się na nogach,upadanie,łapanie tchu-udawanie celowo żeby stworzyć legendę o zjawisku. Podchwycone i nakręcone przez ligę dla marketingu. W tym jest tyle prawdy, ile było obrony ze strony UTA w ostatnim meczu Bryanta.

Kamilbolt
Kamilbolt
19 maja 2020 07:45
Odpowiedz  Kuba

Frustracje leczy się gdzie indziej, a nie kosztem kogoś. Jordan nie jest ci niczemu winien, więc przestań się na nim wyładowywać.

Pat
Pat
19 maja 2020 21:21
Odpowiedz  Kuba

Kuba ty juz jestes glupszy od samego siebie. Udawanie tez wymaga atencji i skupienia, a Majk nie mial co robic tylko w bardzo wyrownanym G5 przy stanie 2-2 odstawiac szopki. Predzej uwierze ze poprzedni wiecsor spedzil przy kartach, cygarze i czyms mocniejszym, niz to ze sobie wszystko ukartowal

brat
brat
18 maja 2020 12:34
Odpowiedz  Kuba

Widać było że jest ociężały, ostro się pocił – także pewnie nie udawał. Ale czy to była grypa, czy zatrucie, czy przybalował – gro to wie … ważne że na takim zmęczeniu jednak pociągnął ich.

Mike
Mike
18 maja 2020 07:42

Skoro było 2:2 to chyba nie decydujący mecz…

Radek
Radek
18 maja 2020 09:25
Odpowiedz  Mike

Wiele serii playoff czy finałów pokazało, że przy stanie 2-2 to 5 mecz był decydujący np: finały 2005 Pistons vs SAS, finały konf. 1993 Bulls vs NYK czy finały 1997 Bulls vs Jazz, finały konf. 2007 Cavaliers vs Pistons itp. Wygranie 5 meczu ustawia serię. Gdy przeanalizujemy całe finały 1997 mecz po meczu to widać, że większość meczy było bardzo zacięte i wyrównane, że mogły pójść w każdą stronę poza game 2 i 3, gdzie wygrali najpierw gładko Bulls , a potem Jazz. Więc w meczach 1, 4, 5, 6 decydującym czynnikiem było doświadczenie, wyrachowanie, wola zwycięstwa. Zresztą Jazz podobnie… Czytaj więcej »

brat
brat
18 maja 2020 12:32
Odpowiedz  Radek

Wtedy przewaga własnego parkietu to było coś … teraz jest deczka inny rozkład – mogłoby być inaczej. Myślę żę UTAH w drugim finale powinni wygrać …. ale gen boskości przeważył.

Radek
Radek
18 maja 2020 09:19

To mogła być grypa żołądkowa. Kiedyś miałem . Wysoka gorączka 39 stopni i mocne osłabienie, a na drugi dzień po wyspaniu się dobrym już tylko 37 stopni, a po 2 dniach zero śladu po chorobie.

brat
brat
18 maja 2020 12:29
Odpowiedz  Radek

Też miałem – nawet ostatnio w styczniu bodajże – coś tam zżarłem – ale nie byłbym w stnaie grać w nic. Ale każdy ma inny organizm – może on zwalczył ….

dupa
dupa
18 maja 2020 21:56
Odpowiedz  Radek

Ojej chyba wszyscy kiedyś mieliśmy grypę żołądkową. Brawo my, mamy tyle wspólnego z Jordanem.

Kamilbolt
Kamilbolt
19 maja 2020 07:43
Odpowiedz  Radek

Paskudna sprawa, co wie każdy, kto przeżył z autopsji – tego się Kuba NIE da udawać, więc skończ ze swoimi mądrościami. Pisałem ci już wcześniej, że grzeszysz i to ciężko – raz jeszcze cię napominam, abyś przestał uprawiać hejt. Jordan NIE jest winien twoich własnych frustracji.

Krystian
Krystian
18 maja 2020 15:40

Można teraz porównać po porażce zachowanie Malona i Thomasa. Każdy adept powinien mieć w młodzikach szansę porównać obie postawy i móc ocenić dokąd one prowadzą…

Sławomir
Sławomir
18 maja 2020 19:52

Uffff..po przeczytaniu tytułu artykułu obawiałem się że chodzi o covid….

OMG
OMG
18 maja 2020 22:45

Najbardziej prawdopodobna jest jednak wersja z imprezą w pałacyku Roberta Redforda i ‚zatruciu’ się czymś innym niż pizza. Zresztą wersja z pizza powstała sporo później i jest tak naiwna, że nikt jej nie traktuje poważnie – zamówili w nocy, ale wszyscy się nagle zorientowali, że to niezdrowe jedzenie i głód im przeszedł, a biedny MJ zjadł całą haha
Oczywiście tym większy szacunek, kto grał na kacu ten wie jak bardzo brakuje energii. Ale precyzja i koordynacja zostaje, w przeciwieństwie do prawdziwej grypy (gorączka) czy rozwolnienia.

slavinho
slavinho
18 maja 2020 23:28

Zapił po prostu i tyle. Kac jak nic!