„Ostatni taniec” to wyjątkowy obraz poświęcony ostatniemu sezonowi ery Michaela Jordana w Chicago Bulls. Wówczas poproszono, by ekipie towarzyszyły kamery, dopiero teraz obraz ujrzy światło dzienne i kibice nie mogą się doczekać.


To będzie 10 odcinków fascynującej podróży po świecie Chicago Bulls i Michaela Jordana. Pierwotnie ESPN planowało premierę na 2 czerwca, przy okazji finałów NBA. Jednak nowe okoliczności mogą zmusić telewizję do przyspieszenia działania, bowiem 2 czerwca NBA może wznowić rozgrywki, a to znacząco obetnie zainteresowanie, gdyż kibice będą skupieni na czymś zupełnie innym.

„The Last Dance” jest historią z ostatniego sezonu Jordana w Chicago, a co za tym idzie z ostatniego mistrzostwa, które wiele samego MJ-a kosztowało. W obecnych okolicznościach, gdy niemal cały świat prosi o to, by #zostaćwdomu, wypuszczenie dokumentu mogłoby odnieść zaskakujący sukces. To właśnie teraz ludzie mają czas na to, by bez pogoni za pracą, meczami NBA usiąść w domu i obejrzeć 10 odcinków prawdopodobnie fascynującego dokumentu.

Nie powinniśmy się więc dziwić, gdy w kwietniu ESPN zrzuci dla nas prawdziwą bombę. Już teraz w zapowiedziach materiału nie pojawia się „Coming in June”, a „Coming Soon”, co oznacza, że zmieniono strategię. Szczerze mówiąc sami nie możemy się tego doczekać, bo to szansa na odkrycie tej historii z zupełnie nowej perspektywy; szansa na poznanie niuansów, o których do tej pory nie mieliśmy pojęcia.

NBA: Historia wielkiego talentu, którego zatrzymały kontuzje






12 KOMENTARZE

    • Łyknąłbym kilka sezonów takiego dokumentu. Trailery zapowiadają prawdziwą petardę. Jak ktoś zna mniej więcej kulisy sezonu 97-98 w wykonaniu Bulls, to wie, że będą fajerwerki.

  1. Jaram się , LeBron może tylko o czymś takim pomarzyć, chodzi o to, że ludzie uderzą jak w dym aby obejrzeć Last dance….o dokumencie na temat Lebrona nie można by było tego powiedzieć;)

    • Co za durny wpis. Zamiast się cieszyć dokumentem o MJ to Ty piszesz o Lebronie – ciężko to pojąć.
      Z drugiej strony to że wspominasz Lebrona przy tej informacji świadczy jednak o jego wielkości.

    • W każdym artykule robi się wszystko by wszędzie wcisnąć mordę LeBrona a Ty dopiero teraz zauważasz w tym problem??!!! W sumie lepsze to niż udawać że wszystko gra…

      To celowy wpis aby wepchnąć LBJa. A Ty dałeś się złapać

  2. Artykuł o Jordanie a w komentarzu kto?LeBron.Macie niesamowity kompleks Jamesa. Obejrzyjcie sobie ten film. Po nim pewnie uwierzycie w bzdury typu flu game”.

    • kuba co tu dużo mówić,James zwyczajnie nie ma tego czegoś w sobie,ja też czekam od dłuższego czasu na „ostatni taniec” i w sumie to świetny pomysł ,żeby przyśpieszyli premierę tego mini serialu dokumentalnego a teksty o bzdurach zostaw dla historii jamesa,jego historie to są bzdury,już widzę …rok 2037 i dokument o jamesie „przenoszę talenty do miami, nie jeden ,nie dwa ,nie trzy,nie cztery,nie pięć,nie sześć…. :D”

    • To prawda, dziwna sytuacja, aby przy okazji filmu Last Dance wspominać o Lebronie – po co go porównywać wciąż do Jordana, można go oglądać i po prostu cieszyć się jego grą, bez zastanawiania się kto był najlepszy, doceniać go. To się nazywa szacunek dla tej gry. Ktoś kto rozumie tę grę na pewno mocno docenia kunszt Lebrona jak i każdego inne gracza, który daje z siebie 100%. Tu chodzi o grę, ducha tej gry, zabawę i sam fakt klepania piły. Porównania są dziecinne – jak superbohaterowie z kreskówek. Fakt, taki dokument o Lebronie nigdy nie będzie miał takiego zainteresowania jak Last Dance. To nie możliwe.

  3. Wiadomo coś na temat dostępności w naszym pięknym kraju. Tylko przez ESPN, bo jest on dostępny na YouTube TV ale nie można się zalogować z Polski. Może przez NBA.com Kurde będzie trzeba to wykupię VPN i ściemnię, że mieszkam w Chiciago, ale wolałbym nie bawić się w hakera żeby legalnie obejrzeć film dokumentalny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here