Kibice w Nowym Jorku obiecywali sobie wiele po tegorocznym offseason. Od dawna liczyli na przynajmniej jedną gwiazdę, która odmieni oblicze zespołu, który w ostatnich latach było bardzo trudno traktować poważnie. Niestety do Knicks nie dołączył finalnie żaden topowy wolny agent, ale w zamian pojawiła się grupa graczy ciekawych i mających jeszcze wiele do udowodnienia. Wśród nich jest Elfrid Payton – rozgrywający, który kilkukrotnie pokazywał się już na ligowych parkietach z dobrej strony.

Payton kończył ostatnie rozgrywki w New Orleans Pelicans i dał się poznać jako zawodnik wszechstronny, potrafiący notować zdobycze na poziomie triple-double. New York Knicks to jego czwarty klub w karierze, choć na ligowych parkietach jest dopiero od 2014 roku. Jego nowa umowa opiewa na 16 milionów dolarów, płatne w dwa lata. Co ciekawe Payton jest już czwartym rozgrywającym Knicks – poza nim na ten moment w składzie mogą znaleźć się Frank Ntilikina (opcja drużyny), Dennis Smith Jr (opcja drużyny) oraz Emmanuel Mudiay, który miał możliwość otrzymania oferty kwalifikowanej, jednak od tej opcji Knicks odstąpili. Pojawiły się natomiast doniesienia, że obydwie strony zainteresowane są podjęciem dalszej współpracy. Tym samym wiele wkazuje na to, że sztab nowojorczyków podejmie starania o wymianę któregoś z zawodników. Taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny w przypadku Ntilikiny – Francuz nie spełnił oczekiwań, a co więcej nie poczynił spodziewanych postępów i wydaje się zbędnym obciążeniem dla rotacji.

Pomimo faktu, że żaden z topowych wolnych agentów nie zdecydował się dołączyć do Knicks zespół wykazał się sporą aktywnością już pierwszego dnia okienka transferowego. Poza Paytonem zakontraktowano jeszcze pięciu graczy, spośród których na nowego lidera ekipy wrasta Julius Randle (63 miliony za 3 lata). W skadzie znajdą się również: solidny podkoszowy Bobby Portis (31 milionów/2 lata), kolejna opcja na pozycje 4/5 Taj Gibson (20 milionów/2 lata), strzelec dystansowy Wayne Ellington (16 milionów/2 lata) oraz dobrze radzący sobie na obwodzie niezły obrońca Reggie Bullock (21 milionów/2 lata).Taki zestaw doda z pewnością nieco doświadczenia zdolnej młodzieży w osobach Kevina Knoxa, Mitchella Robinsona czy Alonzo Triera. Nie należy zapominać także o wybranym w Drafcie z numerem 3. R.J-u Burrecie. Gracz jest uznawany za jeden z największych talentów wśród tegorocznych Rookies i to wokół niego budowana będzie przyszłość organizacji. Nadal jednak ciężko się spodziewać, że ten układ personalny gwarantuje grę o Playoffs. Z pewnością rotacja wydaje się nieco mocniejsza niż rok temu – nie brakuje w niej graczy utalentowanych i mających sporo do udowodnienia. Ich ambicja może dać kilka zwycięstw więcej, jednak przyszłość organizacji w kolejnym sezonie nadal pozostaje mglista. Mimo wszystko jednak taka ilość talentu daje spore nadzieje na lepszą przyszłość i choć brak wielkiej gwiazdy może doskwierać kibicom, to nie powinni oni popadać w zbyt duży pesymizm.

Najważniejsze informacje z okienka transferowego NBA znajdziecie tutaj.

Transfery NBA – NA ŻYWO! Dzień 3 – czekając na decyzję Leonarda!

Wspieraj PROBASKET

  • Robiąc zakupy wybierz oficjalny sklep Nike
  • Albo SK STORE, czyli dawny Sklep Koszykarza
  • Planujesz zakup NBA League Pass? Wybierz nasz link
  • Zarejestruj się i znajdź świetne promocje w sklepie Lounge by Zalando
  • Ogromne wyprzedaże znajdziesz też w sklepie HalfPrice
  • Zobacz czy oficjalny sklep New Balance nie będzie miał dla Ciebie dobrej oferty
  • Jadąc na wakacje sprawdź ofertę polskich linii lotniczych LOT
  • Lub znajdź hotel za połowę ceny dzięki wyszukiwarce Triverna





  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    11 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments