„Nigdy nie mów nigdy” – stwierdził Dwyane Wade. Kilka godzin później zaprzeczył, jakoby próbował wrócić do ligowej rzeczywistości, ale pogłoski zdążyły pobudzić wyobraźnie wielu fanów, którzy widzieliby Wade’a ponownie u boku LeBrona Jamesa, tym razem w Los Angeles Lakers.

Sezon 2018/2019 był ostatnim w karierze Dwyane’a Wade’a, przynajmniej na ten moment. Zawodnik rozstał się z ligą mając na koncie trzy mistrzowskie tytuły. Kluczowe było dla niego przełożenie swojej uwagi na rodzinę. Wade jest związany ze starszą od niego o dziewięć lat aktorką Gabrielle Union. Czerpie dużo radości związanej z obowiązkami ojcowskimi, gdyż parze urodziło się dziecko. Kto jednak wie, co niesie przyszłość.

Zaraz po zakończeniu kariery Dwyane’a, para przeniosła się do Los Angeles. Zhaire Wade – syn Dwyane’a z poprzedniego związku, gra w jednej drużynie z LeBronem Jamesem Jr’em. Życie jest dla 3-krotnego mistrza bardzo dobre i nie ma zamiaru niczego zmieniać. Obiecał jednak, że w trakcie sezonu odwiedzi Florydę i sprawdzi, jak ma się jego drużyna. Spytany o to, czy na sto procent zamknął wszystkie drzwi, odpowiedział:

Tak, skończyłem z tym, ale cały czas pracuję z moim trenerem i pozostaję w formie, gdyby coś się wydarzyło – stwierdził, co oczywiście wywołało dyskusję odnośnie jego możliwego powrotu. – Chcę zostać w formie, bo nigdy nie mów nigdy – dodał. Wade planuje także pomagać swojemu przyjacielowi – LeBronowi Jamesowi. – Na pewno będziemy razem trenować i spodziewajcie się mnie przed jego meczami – dodaje.

Gdy jednak Wade zorientował się, że w sieci zawrzało na temat jego ewentualnego powrotu, postanowił sprawę naprostować na twitterze wrzucając zdjęcie ze swoją córką, której mina w jednoznaczny sposób sugeruje, co myśli na temat ostatnich pogłosek. – Kaavia usłyszała plotki o moim powrocie. Jak widzicie, nie ma zamiaru się w to bawić. Proszę przestać pakować mnie w kłopoty. Skończyłem z tym. Nadal będę trenował i uczył, ale tylko po to, by pozostać w dobrej formie – kończy całą konwersację.

NBA: Vlade Divac w Galerii Sław. Cieszy się z transferu za Bryanta