Atlanta Hawks kapitalnie weszła w sezon 2016/17 niemal wyśmienicie, bowiem po 9 meczach z bilansem 7-2 plasują się na drugiej lokacie na Wschodzie, ulegając tylko obrońcom tytułu. Główną zasługą dobrej gry Hawks jest postawa m.in. Dwighta Howarda, który ma pomysł na „dodatek” do swojego warsztatu koszykarskiego.

– To dopiero początek sezonu. Jak na ten moment jestem zadowolony ze swojej gry, z tego jak walczę o każdą zbiórkę w ofensywie, że mogę zabezpieczać nasze pomalowane – mówił Howard. – W ataku mogę zrobić wiele rzeczy, chciałbym zacząć rzucać za 3. Myślę, że to mogłoby mieć pozytywny oddźwięk zarówno dla mnie, jak i dla zespołu. Póki co, ten zespół potrzebuje mnie zabezpieczenia pomalowanego – dodał podkoszowy.

Włodarze klubu z Atlanty mogli ten pomysł odebrać jako żart, gdy spojrzeli w statystyki Howarda. W całej swojej karierze w lidze NBA, mierzący 211 centymetrów podkoszowy oddał 54 rzuty za 3, z których drogę do kosza odnalazło ledwie pięć…

W bieżących rozgrywkach Howard przypomina koszykarza z najlepszych lat, bowiem w zespole z Atlanty pełni rolę pierwszoplanową – w przeciwieństwie do zeszłego roku, kiedy numerem jeden w Houston Rockets był James Harden. Dwight wydaje się być lekiem na wszystkie bolączki Hawks, albowiem zapewnia tej ekipie wszystko, czego brakowało jej w ostatnich sezonach – punkty z pomalowanego, zbiórki w ofensywie i dobrą kontrolę własnej deski.

Podkoszowy Hawks notuje w tym sezonie średnio 15,2 punktu, 12,4 zbiórki oraz 1,9 bloku. Trzeba przyznać, że Howard idealnie wpasował się w system gry zespołu ze stanu Georgia i raczej bez problemu powinien zaprowadzić swój zespół do fazy Play-Off.