To była tylko i wyłącznie formalność, zarówno dla Boston Celtics, jak i Utah Jazz. Jayson Tatum i Donovan Mitchell uzgodnili warunki nowych 5-letnich kontraktów ze swoimi drużynami. W obu przypadkach nie ma mowy o pomyłce, panowie zasłużyli na każdy dolar zapisany w tych kontraktach.


Utah Jazz wiedzą, że ich najlepszą opcją jest budowaniu wokół Donovana Mitchella. Młody gracz z roku na rok robił coraz większe postępy i wyrósł na zawodnika, który już w przyszłym sezonie może włączyć się do rywalizacji o miano MVP ligi. W 69 meczach swojego trzeciego sezonu na parkietach najlepszej ligi świata, Mitchell notował średnio 24 punkty, 4,4 zbiórki i 4,3 asysty trafiając 44,9% z gry i 36,6% za trzy. 

Zawodnik dogadał się z Jazz w sprawie 5-letniego kontraktu za 163 miliony dolarów. To maksymalna umowa, jaką drużyna z Salt Lake City mogła swojemu zawodnikowi przedstawić. W piątym roku Mitchell będzie miał opcję zawodnika. Kwota w umowie może zostać podbita do 195 milionów, jeśli Donovan spełni pewne kryteria w przekroju kolejnego sezonu. Kolejnym krokiem dla Jazz może być przedłużenie Rudy’ego Goberta. 

Podobna historia wydarzyła się w Bostonie. Jak donosi Adrian Wojnarowski, Jayson Tatum porozumiał się ze swoją drużyną w sprawie 5-letniej maksymalnej umowy. Kontrakt wejdzie w życie wraz z sezonem 2021/22, gdy dobiegnie końca tzw. rookie-deal Tatuma. Podobnie jak Mitchell, Tatum w swoim kontrakcie także może wyciągnąć nawet 195 milionów dolarów. Podpisanie tej umowy to kamień z serca dla kibiców C’s. 

Tatum robi regularne postępy. Wyrasta na jednego z najlepszych ofensywnych graczy w lidze. Jego gra jest bardzo dobrze ułożona i zdradza jeszcze wiele potencjału do wykorzystania. W 66 meczach rozgrywek 2019/20 wychowanek Duke notował na swoje konto średnio 23,4 punktu, 7 zbiórek i 3 asysty trafiając 45 FG% oraz 40,3 3PT%. W Bostonie Tatuma uwielbiają. Ma szansę zostać kolejną legendą Celtics.




Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments