Utrwalenie zasad i zatrzymanie trzonu było dla Memphis Grizzlies kluczem do walki o mistrzostwo. Okazuje się jednak, że drużynie brakuje talentu na tle mocniejszych rywali zachodu. To sprawia, że w organizacji mogą zmienić swoje plany wobec Mike’a Conleya. Tymczasem źródła z Los Angeles są przekonane, że Russell Westbrook chce wrócić do Kalifornii.


Mike Conley mając 28 lat wkracza w najlepsze lata swojej kariery. Za kilka miesięcy trafi na rynek wolnych agentów i dotąd sądzono, że będzie negocjował z Memphis Grizzlies maksymalne przedłużenie umowy. Rozgrywający za bieżący sezon otrzyma niecałe 10 milionów dolarów, więc w kolejnych latach może oczekiwać podwojenia tej sumy. Aż do teraz nie było żadnych obaw przed ewentualną zmianą kierunku.

Mówi się jednak o potrzebie wytransferowania Conleya, aby zarówno przyspieszyć przebudowę rotacji, jak i uniknąć utraty wartości, jaką stanowi rozgrywający na rynku, jeśli latem wybierze inny rynek. Rzekomo kusić maksymalną ofertą będą go New York Knicks. Ciągle jednak to Grizzlies mają asa w rękawie, bowiem mogą zawodnikowi zapewnić dłuższy i lepszy finansowo kontrakt.

Dotąd ekipa z Tennessee nie miała problemów z zatrzymaniem w rotacji kluczowych zawodników. Nic też nie wskazuje na to, aby z Conleyem miało być inaczej. Niemniej sytuacja na rynku stała się bardzo dynamiczna. Poza tym formuła Grizzlies zdaje się nie sprawdzać, bo zespół od kilku sezonów gra na tym samym poziomie. Kolejny krok generalnego menadżer drużyny – Chrisa Wallace’a będzie bardzo interesujący.

Musi zostać, bo wierzy, że to dla niego najlepsza sytuacja – mówił nt. Conleya Marc Gasol. – Nie będzie robił tego dla mnie czy dla miasta, lecz dla siebie. Wierzy w tę organizację i ma tutaj kontrolę nad tym, co się dzieje – dodał. Na niespełna trzy tygodnie przed zamknięciem zimowego okienka, sytuacja Conleya zdaje się być stabilna. Jednak przyszłość może przynieść sporo niespodzianek.

Tymczasem w Los Angeles przygotowują się, aby za półtora roku przyjąć do rotacji Russella Westbrooka. Rozgrywający Oklahomy City Thunder trafi wówczas na rynek wolnych agentów i według źródeł – jest gotów wrócić do Kalifornii, gdzie spędził dwa sezony z miejscowymi UCLA Bruins. Na to wszystko trzeba jednak wziąć poprawkę, ponieważ źródła przybliżył Stephen A. Smith – człowiek, który lubi pisać własne historie.

Rzekomo rok wcześniej, czyli podczas off-season 2016, kontrakt z Lakers podpisze Kevin Durant. Westbrook zatem przeczekałby rozgrywki 2016/2017 w Oklahomie, gdzie przejąłby obowiązki samodzielnego lidera, a podczas off-season 2017 dołączył do Lakers. Karkołomne, prawda? Tak jakby dwójka graczy miała już gotowy plan na resztę swoich karier.

Brzmi miało wiarygodnie i sprowadza się do tego, co KD zrobi latem tego roku. W Los Angeles po odejściu Kobego Bryanta nie będą mieli zbyt wiele do zaoferowania Durantowi w kontekście walki o mistrzostwo NBA. Czy natomiast Westbrook na pewno chce podążać śladem KD? Ostatecznie może skończyć się tak, że Kevin latem tego roku podpisze z Thunder 2-letnią umowę z opcją zawodnika na sezon 2017/2018. Dzięki temu będzie miał szansę przetestować rynek w tym samym czasie co Westbrook.

Agenci jednego i drugiego mogą naciskać na duże rynki, jak Los Angeles czy Nowy Jork. Taki ruch zwiększyłby zainteresowanie drużynami i pomógł zbudować wokół graczy skład na mistrzostwo. Ciągle jednak nie wiadomo czy gwiazdy Thunder nadal będą ze sobą współpracować, czy tym razem zdecydują się rywalizować.


Cheerleaders Gdynia wystąpią na meczu Wizards!

 


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments