Na tym etapie wakacji większość zespołów wie już w jakim mniej więcej kształcie przystąpią do kolejnego sezonu. Kontenderzy wciąż jednak szukają jeszcze sposobów na wzmocnienie rotacji. Łakomym kąskiem na rynku wolnych agentów jest w tej chwili Bradley Beal, który – jeśli zdrowy – może za niewielkie pieniądze wnieść sporo jakości z ławki.
Jak wynika z raportu ligowego insajdera Jake’a Fischera, Bradley Beal wzbudza zainteresowanie kilku topowych zespołów. Około miesiąca temu dowiedzieliśmy się, że zawodnik zrezygnował z opcji w kontrakcie na sezon 2026/27 i wszedł na rynek wolnych agentów. Beal zostawił na stole 5,6 mln dolarów od Los Angeles Clippers, licząc pewnie na sumarycznie wyższą kwotę. Od kogo? Jake Fischer wśród zainteresowanych wymienia Miami Heat i Boston Celtics. Nie wyklucza także powrotu do Clippers z nowa umową.
Kwota wyższa niż rzeczone 5,6 mln dolarów może nie być taka trudna do wynegocjowana, nawet pomimo niekończących się problemów zdrowotnych Beala. Sam wyjątek mid-level dla drużyn płacących podatek od luksusu to już 6 mln dolarów. Mid-level pod progiem podatkowym to już 15 mln dolarów. Kluby mogą jednak nie być chętne, by inwestować w Beala na dłużej niż rok – chyba że z uwzględnieniem opcji i sum niegwarantowanych.
Przypomnijmy: Beal w minionym sezonie rozegrał zaledwie 6 spotkań, opuszczając resztę sezonu z powodu złamania kości biodrowej. Forma 33-latka, który od wielu sezonów boryka się z pomniejszymi kłopotami zdrowotnymi, jest więc w dużej mierze niewiadomą.
Fischer zauważa jednak, że Miami Heat to naturalny kierunek dla Beala. Klub z Florydy będzie szukał zawodników którzy wzmocnią rotację na obwodzie – zwłaszcza pod kątem strzeleckim. Po sprowadzeniu Giannisa Antetokounmpo, trener Erik Spoelstra będzie potrzebował graczy, którzy rozciągną grę rzutami z dystansu. W obliczu braków na rozegraniu, dodatkowym plusem będzie, jeśli zawodnik sam potrafi wykreować sobie pozycję w koźle. Beal (zdrowy) to potrafi. Stąd zainteresowanie klubu z Florydy.
Braki na pozycji numer dwa mogą dotknąć też Celtics, którzy na ten moment do gry mają Hugo Gonzaleza i Briana Scheiermana (zakładając, że Derrick White i Payton Pritchard będą musieli grać na rozegraniu). Jake Fischer zauważa, że Bradley Beal to prywatnie dobry kolega Jaysona Tatuma – obaj wychowywali się w St. Louis.
Bradley Beal – jeszcze zanim trafił na 6 meczów do Clippers – rozegrał dwa sezony w barwach Phoenix Suns. Grając wówczas na bardzo wysokim kontrakcie rozegrał tylko 64% możliwych spotkań, notując niezłe, ale nieco rozczarowujące średnie 17,6 punktu i 4,3 asyst.










