Jesteśmy już po ostatnim dniu, w którym zespoły mogły negocjować porozumienie z zawodnikami w sprawie przedłużeń kontraktów. W kilku przypadkach skończyło się to sukcesem, a pozostali muszą zaczekać na kolejny off-season, gdy trafią na rynek wolnych agentów.
Wspólnie piątkę mogli sobie przybić Jonathan Isaac oraz Markelle Fultz – młodzież z Orlando Magic. Pierwszy pomimo tego, że rehabilituje kolano po zerwaniu więzadła, podpisał 4-letni kontrakt za 80 milionów dolarów. Drugi z kolei dogadał się w sprawie 3-letniej umowy za 50 milionów. Obaj są na Florydzie postrzegani jako gracze, wokół których Magic chcą budować swoją przyszłość.
Z kolei w Los Angeles szampana otwierał Luke Kennard, który dogadał się z LA Clippers w sprawie 4-letniego kontraktu za 56 milionów dolarów. Strzelec trafił do drużyny w wymianie z Detroit Pistons i ma zastąpić Landry’ego Shameta jako dobry strzelec za trzy i solidny defensor. Ostatni rok Kennard spędził na powrocie do pełni zdrowia, ale w LAC byli gotowi dać mu kredyt zaufania.
To samo dotyczy OG’ego Anunoby’ego, co do którego w Toronto mają spore oczekiwania. Raptors wierzą, że to gracz, który przejmie na siebie dużą część obowiązków zarówno po atakowanej, jak i bronionej stronie parkietu. W jego rozwój zainwestowali 72 miliony dolarów. Umowa zawodnika wejdzie w życie wraz z sezonem 2021/2022. Podobnie postąpili w San Antonio z Derrickiem Whitem. Młody guard ma się nadal rozwijać pod okiem trenera Gregga Popovicha. Dogadał się ze Spurs w sprawie 4-letniego kontraktu za 73 miliony.
Bardzo ważny sezon czeka za to Lonzo Balla (New Orleans Pelicans), Jarretta Allena (Brooklyn Nets) oraz Johna Collinsa (Atlanta Hawks). Żaden z tych graczy nie doszedł ze swoimi ekipami do porozumienia przed deadlinem, a to oznacza, że wszyscy trafią na rynek wolnych agentów latem 2021 roku. W związku z tym, że będą zastrzeżonymi wolnymi agentami, ich zespoły mogą wyrównać każdą ofertę, jaką otrzymają. By była ona jak najwyższa, panowie muszą zbudować swoją wartość.