Nowy format Bleacher Report zatytułowany „Chips” nie mógł zaliczyć lepszego początku. W pierwszym odcinku nowego show naprzeciw siebie usiedli Draymond Green oraz Kevin Durant. W trakcie pasjonującej rozmowy panowie poruszyli wiele ciekawych tematów, m.in. omówili kulisy kłótni w meczu z Clippers oraz rolę, jaką w tej sprawie odegrali Kerr i Myers, przejście KD do Nets oraz kontrowersyjne rozstanie Duranta z OKC. Jak pamiętny rozwód z Thunder wspomina KD?



„To była decyzja czysto koszykarska i nic więcej mnie nie obchodziło. Czułem, że jestem absolutnie idealnym rozwiązaniem dla Warriors po obu stronach parkietu. Doszedłem do takiego punkt, że musiałem spróbować. Czułem, że mój ruch jest oczywisty. Bez wahania zrobiłbym to samo milion razy. Zawsze wiedziałem, że chcę wylądować w Golden State. Wasz sposób grania i to jak radziliście sobie [Warriors] w wywiadach sprawiły, że postanowiłem być tego częścią” – wyjaśniał Durant.

Z Durantem w składzie Warriors zdobyli dwa tytuły mistrzowskie z rzędu. Trzeci tryumf był w zasięgu ręki, jednak poważne kontuzje Duranta i Thompsona całkowicie zniweczyły ambitne plany Dubs.

KD do drużyny Warriors pasował idealnie. Za fenomenalną grę w dwóch kolejnych finałach NBA zgarnął statuetki MVP. Czy bez niego w składzie Wojownicy byliby równie mocni? Raczej nie.

Mimo iż przenosiny Duranta do GSW dla wielu kibiców OKC wciąż są symbolem zdrady, to z perspektywy czasu trzeba przyznać, że decyzja zawodnika była całkowicie słuszna. Po kilku latach niepowodzeń w Oklahomie KD chciał spróbować czegoś innego, a doskonałe warunki ku temu zapewniali mu Warriors. Koniec końców kontrowersyjny wówczas ruch przyniósł mu dwa pierścienie mistrzowskie i dwie statuetki MVP finałów.






8 KOMENTARZE

  1. Ogarnięci ludzie nie potrzebowali perspektywy czasu. Uwolnił się od debila, który pożerał cały klub kawałek po kawałku, a przeniósł się do wzorowo zorganizowanego klubu, gdzie brakowało tylko kogoś takiego jak on sam. Szacunek dla KD za wypowiedź bez uszczypliwości w stronę tego, który był później większy od samej Oklahomy. Kevin, kiedy się zastanowi, potrafi trafnie się wypowiedzieć.

    • KD nie zrobił nic wielkiego, przeszedł do mistrzowskiej ekipy która była absolutnym faworytem w tamtym czasie, która, i bez niego zdobyła by mistrzostwo

      a kretyńskie tłumaczenia że (patrz wyżej) „uwolnił się od debila” są totalną bzdurą

      KD opuścił Thunder w ich szczytowym momencie, z resztą włodarze ligi i sędziowie bardzo się przyłożyli do porażki Thunder vs GSW w tamtej serii, a to co wyprawiał Green kwalifikowało się do zawieszenia na resztę playoffs

      pomijając że KD siłą rzeczy ze względu na warunki fizyczne jest predysponowany do bycia jednym z lepszych w obecnej NBA, trzeba jasno podkreślać – NA ZAWSZE BĘDZIE TYPEM KTÓRY ZDRADZIŁ, STCHÓRZYŁ I UCIEKŁ z OKC, i jeśli chodzi o tą sprawę na zawsze, łatka zdrajcy będzie słuszna, ponadto jest totalnie niesympatycznym bufonem, a jego przepychanki z fanami i dziennikarzami w społecznościowych, klarują nam obraz dorosłego dzieciaka bez krztyny dystansu

      KD do drużyny Warriors pasował idealnie – tak jak pewnie każdy z top 100 ligi, który trafiłby do tamtych Warriors

      przestańcie pisać takie dyrdymały, Warriors grali/i będą grali, dwoma najbardziej wybitnymi strzelcami wszech czasów NBA, i z perspektywy chyba jasnym dla wszystkich jest że to Klay jest kluczową postacią tej ekipy

    • Piotr
      Przestań wypisywać kłamstwa bo tylko się ośmieszasz i to z tak błahego powodu jak zwykła zawiść. Dorośnij.

      Kevin nie zrobił nic ponad to co zrobił LeBron który nie jest nawet w 5% tak zawistnie krytykowany za swoje decyzję transferowe jak KD. A przecież to LBJ uciekł jak szczur obiecując walkę w PO za rok aby następnego dnia uciekać do Miami. Durant niczego nie obiecywał. Przeciwnie, podkreślał że bierze na poważnie wszystkie opcje na co nie było stać LBJa. Ale to Durant jest tym złym dla tych co nie potrafią myśleć.

      Kłamstwem jest pisanie że bez KD GSW wygrałoby tyle mistrzostw zwłaszcza że później sam beczysz ile w tym pierwszym mistrzostwie było pomocy sędziów. Jesteś więc fałszywym hipokrytą. To przykre.

      Dla zawistnych ameb Durant zawsze będzie tchórzem. Tylko kogo obchodzi zdanie zawistnych ameb? LBJ musiał odejść by coś wygrać. KD musiał zrobić to samo. Nic więcej, nic mniej. Kiedyś dorośniesz i to zrozumiesz. A tymczasem kąp się w swoim jadzie, którym plujesz na prawo i lewo.

    • Jakubie Nowicki, ilość zbędnych inwektyw w moim kierunku jest zatrważająca, dziecinna i śmieszna, kompletnie niepotrzebne prztyczki, które i tak nie robią na mnie wrażenia.

      O jakiej zawiści mówisz? Wobec czego lub kogo? Po co temat LBJ?

      KD przeszedł do ekipy mistrzowskiej, która wywijała wszelkie możliwe rekordy bez niego, a zostawił drużynę która była, najpoważniejszym przeciwnikiem Warriors, i która była w stanie ich pokonać.

      Fakty.

  2. O widzę że Durant to już pisze komentarze wychwalające siebie także po polsku. Dobrze że chociaż tym razem się przelogował.

  3. Ale macie ból wiadomej części ciała w związku z tym odejściem KD do GSW. Niech sobie podpisuje kontrakty gdzie chce. Kluby nie są lojalne w stosunku do zawodników, więc dlaczego zawodnicy mieliby być lojalni w stosunku do klubów. Dla mnie nie będzie tchórzem, jak to piszą niektórzy, ale jednym z najlepszych w XXI wieku. Wszyscy by od razu chcieli, żeby topowi zawodnicy jak już odchodzą, to tylko do gorszych drużyn i w ogóle jedna gwiazda na zespół, a nadmiar to do Barcelony albo Mediolanu. Liga będzie wtedy ciekawsza.

  4. Nie jestem gówniarzem i nie bawię się w jakieś durnowate hejty ale przestałem sympatyzować Durantowi jak odszedł do GSW. To był kompletny zespół i bez niego miał ogromne szanse na mistrza. Tam miał większe szanse pokazać swój talent strzelecki z uwagi na większa ilość dobrych zawodników do krycia przez zespół przeciwny (Curry !!!!!). Zdobył tytuły ale i tak kibicuję Westbrookowi 🙂

  5. Uja tam. Durant to świetny gracz, jednak fakt jest taki że nie dał rady ograć GSW i poszedł do zwycięskiego teamu, przeszedł na stronę przeciwnika. Doceniam umiejętności koszykarskie ale zupełnie nie szanuję jako człowieka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here