Luka Doncić szybko porozumiał się z nowymi kolegami na boisku, ale poza nim długo pozostawał zamknięty w sobie. Austin Reaves przyznał, że w pierwszych miesiącach po transferze z Dallas Mavericks niewiele ze sobą rozmawiali. Dziś są przyjaciółmi, a Słoweniec sam pomaga integrować drużynę.
W rozmowie z Chrisem Mannixem ze Sports Illustrated Reaves opowiedział o początkach Doncicia w Los Angeles Lakers. Wspominał, że bardzo przeżywał transfer i związane z nim rozczarowanie. – Przez większość pozostałej części tamtego sezonu właściwie niewiele ze sobą rozmawialiśmy – powiedział Reaves.
Austin wyjaśnił, że nie chciał wymuszać przyjaźni. Pozwolił, by znajomość rozwijała się naturalnie i z czasem obaj się do siebie zbliżyli.
Ta relacja pokazuje mniej widoczną stronę wielkiego transferu. Kibice od razu zastanawiali się, jak Doncić zmieni grę Lakers i czy pomoże im walczyć o mistrzostwo. On musiał jeszcze odnaleźć się w nowym otoczeniu. Porozumienie podczas meczu nie oznaczało, że równie szybko poczuł się swobodnie w szatni.
Dziś Reaves odwiedza Doncicia w jego domu, gdzie wspólnie korzystają z prywatnej kręgielni. Połączył ich również golf. Wzajemne docinki i żarty stały się charakterystyczną częścią ich przyjaźni.
Przed nowym sezonem Doncić sam zadbał o relacje w przebudowanym zespole. W sierpniu zaprosił kolegów do Lublany na czterodniowy pobyt obejmujący treningi, wspólne posiłki i inne aktywności. Pokrył koszty całego wyjazdu. Po odejściu LeBrona Jamesa do Philadelphia 76ers jego odpowiedzialność za Lakers jeszcze wzrosła.
Początki ich wspólnej przygody z golfem były dalekie od profesjonalizmu. Kiedy Lakers przyjechali do Phoenix, Doncić zadzwonił do Reavesa, żeby wyciągnąć go na pole golfowe przy hotelu. Słoweniec dopiero poznawał ten sport, a jego piłki latały w najróżniejszych kierunkach. – Prawdopodobnie nigdy nie bawiłem się tak dobrze podczas gry – wspominał Reaves.
Nowa pasja szybko przeniosła się również do domu Doncicia, w którym zainstalowano symulator golfa. Reaves opowiadał, że Luka naprawdę wierzy w zwycięstwo nad nim, jeśli otrzyma przewagę 18 uderzeń. Austin uważa to za szalony pomysł, ale właśnie tak opisuje Słoweńca, że pewność siebie i chęć rywalizacji zabiera ze sobą także poza koszykarskie boisko.
Wyjazd do Słowenii przyniósł z kolei bardzo miły gest. Po zakończeniu pobytu zawodnicy podziękowali Donciciowi odręcznie napisanymi wiadomościami. Przy dziesięciu nowych graczach w składzie wspólne dni dawały okazję, żeby poznać się jeszcze przed rozpoczęciem sezonu. W przypadku przebudowanych Lakers takie spotkanie miało więc szczególne znaczenie.
Sam Doncić dostrzega też bardzo konkretną korzyść ze współpracy z Reavesem na parkiecie. Tłumaczył, że obrońcy nie mogą swobodnie zostawiać jednego z nich, żeby pomagać przy drugim. Dzięki temu obaj mają więcej przestrzeni do atakowania. Przyjaźń rozwijała się powoli, ale koszykarskie powody, żeby dobrze czuć się razem na boisku, są oczywiste.
Od zawodnika, który potrzebował czasu, żeby otworzyć się przed nowymi kolegami, do lidera organizującego wspólny wyjazd drużyny. Wspomnienie Reavesa dobrze pokazuje, jak zmieniła się pozycja Doncicia w Lakers. Teraz to także od niego zależy, jak szybko kolejni zawodnicy odnajdą się w zespole.
Jak wygląda skład Los Angeles Lakers w tym sezonie?
Zostają: Luka Doncić, Austin Reaves, Jarred Vanderbilt, Dalton Knecht, Bronny James, Jake LaRavia, Adou Thiero oraz Chris Manon (umowa two-way).
Przychodzą: Walker Kessler (Utah Jazz), Quentin Grimes (Philadelphia 76ers), Collin Sexton (Chicago Bulls), Jaden Hardy (Washington Wizards), Ziaire Williams (Brooklyn Nets), Matisse Thybulle (Portland Trail Blazers), Sandro Mamukelashvili (Toronto Raptors), Kevon Looney (New Orleans Pelicans), Cameron Carr (debiutant – 24 nr draftu), Arthur Kaluma (South Bay Lakers, umowa two-way) oraz A.K. Okereke (debiutant – poza draftem, umowa two-way).
Odchodzą: LeBron James (Philadelphia 76ers), Deandre Ayton (Washington Wizards), Rui Hachimura (Los Angeles Clippers), Marcus Smart (Houston Rockets), Jaxson Hayes (Utah Jazz), Luke Kennard (Phoenix Suns), Peter Suder, Maxi Kleber, Nick Smith Jr. i Drew Timme (wolni agenci).










