Coraz więcej dziennikarzy, analityków i kibiców mówi, że Brooklyn Nets nie zdobędą w tym roku mistrzostwa NBA. Wiele osób uważa, że nie wygrają nawet Wschodu, bo nie poradzą sobie z Milwaukee Bucks lub Philadelphią 76ers. Dlaczego tak miałoby się stać? Jakie argumenty powtarzane są najczęściej? Czy można je traktować poważnie? A może jednak nie warto sobie nimi zawracać głowy?


Brooklyn Nets są pierwszą drużyną w historii, która ma w swoim składzie trzech tak dobrych koszykarzy, a żaden nie jest u schyłku kariery. Kevin Durant ma 33 lata, James Harden 32, a Kyrie Irving 29. Co prawda KD wraca po poważnej kontuzji (zerwanie ścięgna Achillesa), ale wciąż potrafi grać na najwyższym poziomie, co pokazał na początku sezonu.

Żadna drużyna w historii nie miała graczy, którzy mieliby tak olbrzymią łatwość zdobywania punktów. Tercet Durant-Irving-Harden pod względem umiejętności strzeleckich można porównać tylko do tria z Golden State Warriors, kiedy Durant grał razem ze Stephem Currym i Klayem Thompsonem. Ten ostatni jest wybitnym strzelcem, który nie miał jednak takiej łatwości w kreowaniu dla siebie okazji do zdobywania punktów. Thompson jest jednym z najlepiej rzucających zawodników z dystansu, jaki występował w NBA, ale nigdy nie potrafił samemu tak zdominować gry, jak potrafią to Irving i Harden. Każdy z „wielkiej trójki” Nets może zagrać izolację, może rzucić z dystansu lub półdystansu.

Takiej siły rażenia w NBA jeszcze nie było. Dlatego po transferze Hardena wszyscy mówili, że Nets wygrają Wschód, a ich pojedynek z Los Angeles Lakers lub inną drużyną Zachodu i tak będzie ich stawiał w roli faworytów.

Na papierze wszystko wyglądało idealnie. Nie miała znaczenia krótka ławka Nets, bo „wielka trójka” potrafiła wykorzystać nawet najsłabszych zawodników i otwierać im drogę do kosza.

Pierwsze problemy zaczęły się, kiedy z nieznanych powodów Kyrie Irving opuścił kilka spotkań. Tłumaczył to sprawami osobistymi, ale w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, kiedy bawi się na urodzinach swojej siostry, nie przestrzegając przy tym przepisów ustalonych przez NBA o ograniczeniu kontaktów i „dystansie”. Nieoficjalnie mówiło się, że problemem może być stan psychiczny – zmęczenie, znużenie, brak motywacji, a nawet depresja.

Irving wrócił, a James Harden grał jak za najlepszych czasów w Houston Rockets. Co prawda miał sporą nadwagę, ale nie wyglądało na to, aby przeszkadzało mu to w zdobywaniu punktów i dominacji na parkiecie. W lutym kontuzji nabawił się Durant. Naciągnięte ścięgno udowe sprawiło, że opuścił aż dwa miesiące. Kiedy wrócił, to po zaledwie czterech spotkaniach znów doznał urazu. Już nie tak poważnego i lada dzień znów zobaczymy go na boisku.

Pech chciał, że tym razem to Harden nabawił się kontuzji ścięgna udowego (tego samego urazu co Durant w lutym). Próbował wrócić po kilku dniach, ale kontuzja okazała się poważniejsza i nie wiadomo, kiedy znów zobaczymy go na parkiecie.

Efekt jest taki, że z 59 meczów Nets w tym sezonie Irving wystąpił w 43 spotkaniach, a Durant zaledwie 24. Harden wystąpił w 34 meczach w barwach Nets, a wcześniej w ośmiu jako zawodnik Houston Rockets.

To wszystko sprawia, że „wielka trójka” zagrała ze sobą w tym sezonie w zaledwie siedmiu spotkaniach!

Nets zajmują 2. miejsce na Wschodzie, ale ponieważ zbliżają się play-offy (start 22 maja, w dniach 18-21 maja rozegrane zostaną PLAY-IN między drużynami z miejsc 7-10) coraz więcej osób zadaje sobie pytanie: czy będą w pełnym składzie w najważniejszym momencie rozgrywek?

Co może uniemożliwić Brooklyn Nets wygranie Wschodu?

Jalen Rose w najnowszym materiale dla stacji ESPN przedstawił trzy najważniejsze punkty, które mogą sprawić, że Nets nie awansują do wielkiego finału NBA (nagranie na końcu artykułu).

  1. Kontuzje. Nieobecność jednego z liderów będzie poważnym ciosem w rywalizacji z największymi rywalami. Poza tym nie wiemy, czy nawet w pełnym składzie zawodnicy po kontuzjach będą w stanie grać na najwyższym poziomie.
  2. Problemy w obronie z wysokimi. Irving, Harden i Durant zdominują grę na obwodzie, ale czy Nets znajdą odpowiedź na wysokich graczy Nets, Bucks i Heat? Czy DeAndre Jordan i Blake Griffin oraz … Jeff Green? Będą w stanie ograniczyć poczynania Joela Embiida, Giannisa lub Bama Adebayo?
  3. Brak zgrania liderów. „Chemia w drużynie” jest znakomita. Durant i Irving są przyjaciółmi, a Hardena przywitali z otwartymi ramionami. Problem jednak w tym, że nie grali ze sobą ważnych i trudnych meczów, kiedy przećwiczyliby, a raczej wypracowali i zrozumieli, jak zachować się w danej sytuacji, kiedy np. będą przegrywać w końcówce, a wynik serii będzie 2-2.

Po przeanalizowaniu tych trzech punktów i patrząc na rywali Nets Rose uważa, że „to nie jest ten rok„, kiedy Brooklyn zdobędą mistrzostwo NBA. – To nie jest tak, że mówię, że Nets nie są świetną drużyną, albo że nigdy nie wygrają. Patrzę na to, co dzieje się w obecnym sezonie i widzę też w jakiej dyspozycji są inne drużyny – powiedział były zawodnik m.in. Indiany Pacers.

David Jacoby, który prowadzi wspólnie z Rose’em program w stacji ESPN zgadza się z tezami swojego partnera, ale uważa, że „jeśli Nets będą zdrowi, to nie ma drużyny na Wschodzie, która ich zatrzyma”. W sumie trzeba pamiętać, że aby wygrać serię w play-offach trzeba pokonać rywali aż czterokrotnie. Zdrowych Nets będących w „ofensywnym gazie” na pewno będzie trudno zatrzymać. – O ile twoje „nie wygrają w tym roku” mówione teraz ma sens, to jednak poczekajmy. Poczekajmy, bo może się okazać, że w pełnym składzie wygrają kilka spotkań na koniec sezonu i podejdą do play-offów – dodał Jacoby.

Co czeka Brooklyn Nets w play-offach NBA w 2021 roku?

  • Zagrają w finale konferencji, ale Wschodu nie zdobędą. (42%, 349 Votes)
  • Zdobędą mistrzostwo! (20%, 167 Votes)
  • Przegrają w drugiej rundzie. (17%, 144 Votes)
  • Awansują do wielkiego finału NBA, ale go nie wygrają. (16%, 132 Votes)
  • Odpadną już w pierwszej rundzie. (5%, 43 Votes)

Total Voters: 835

Loading ... Loading ...

Zawsze aktualną tabelę NBA znajdziecie na PROBASKET tutaj.

Co na ten temat sądzą eksperci zakładów bukmacherskich eWinner? Oni jeszcze nie zmienili zdania. Według nich wciąż największe szanse na mistrzostwo NBA mają Brooklyn Nets, a ich rywalami powinni być Los Angeles Lakers.

Dziękuję, że przeczytałeś ten tekst do końca, a czy czytałeś już te artykuły?

Można nas słuchać i oglądać tutaj:

  1. SoundCloud
  2. YouTube (wersja video)
  3. iTunes
  4. Spotify
  5. Podcasty Google

Michał Pacuda – http://twitter.com/Pacuda

PROBASKET – https://twitter.com/probasketpl​

Grupa dyskusyjna PROBASKET – https://www.facebook.com/groups/proba…

PROBASKET na Facebooku – https://www.facebook.com/probasketpl/

SoundCloud – https://soundcloud.com/probasketpl/tr…

YouTube – https://www.youtube.com/channel/UCxy7…

Spotify – https://open.spotify.com/show/4DCmBkG…





2 KOMENTARZE

  1. Niech Pan Pacuda tak się nie martwi o Nets, o ich problemy, bo to nie są trudne sprawy. Tak tylko przypomnę, że Durant z Hardenem znają się jak łyse konie, bo grali razem w Oklahomie. Jak będzie trzeba to Giannisa pokryje Durant i tragedii nie będzie. To może Panie Pacuda teraz artykuł o tym, dlaczego Lakers mogą nie zdobyć mistrzostwa? 🙂

    • O ile Durant będzie zdrowy, bo jak na razie to wygląda w tym sezonie jakby krzywdę miało mu zrobić nawet powietrze.

Pozostaw odpowiedź Bartosz Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here