Bohaterem wymiany miedzy Pelicans i Lakers był oczywiście Anthony Davis. W tej transakcji z Los Angeles odeszli tacy zawodnicy jak: Lonzo Ball, Josh Hart czy Brandom Ingram. Z młodego trzonu zespołu, u boku LeBrona został Kyle Kuzma, dlaczego on?

Kuzma został w Lakers i będzie ważnym punktem swojej drużyny, z Davisem, LeBronem i Dwightem Howardem w składzie. Podczas ostatniego sezonu zagrał w 70 meczach i wiele osób zwróciło uwagę na jego rozwój oraz wciąż spory potencjał.

Zdobywał średnio 18,7 punktu na mecz, dodając do tego 2,5 asysty oraz 5,5 zbiórki. Jednym z jego największych mankamentów był rzut jednak zza łuku. Skuteczność na poziomie 30% w przypadku takiego zawodnika jest poniżej oczekiwań.

Na temat reprezentanta Lakers wypowiedziała się jedna z największych gwiazd tego klubu – Kobe Bryant. Wskazał, co tak naprawdę zadecydowało o tym, że Kuzma pozostał w zespole.

Prawdopodobnie jego wszechstronność. Mają zawodników, którzy są świetni w każdym aspekcie gry. Dotyczy to zarówno formacji ofensywnej, jak i w defensywnej. Ma potencjał, by być świetnym obrońcą. To prawdopodobnie jedna z kilku rzeczy, na które spojrzeli w klubie. Zdolność rzutowa, umiejętność dzielenia się piłką, zebrali to wszystko razem i dlatego podjęli taką, a nie inną decyzję – stwierdził Kobe.

Kuzma nie pojechał na tegoroczne mistrzostwa świata z powodu urazu kostki, lecz nie stracił całego okresu przygotowawczego i jak sam twierdzi, był on bardzo solidny w jego wykonaniu.

Sumiennie przepracowałem tegoroczny offseason. Skupiłem się na wielu aspektach, nad rzutem, nad sylwetką, by być w jak najlepszej formie. Chcę udowodnić ludziom, że jestem wystarczająco dobry, by występować w tym zespole i w tej lidze – podkreśla zawodnik.

Ostatni sezon w wykonaniu Lakers nie był udany, miejsce poza pierwszą ósemką, czyli brak gry w play-offach. Zupełnie przebudowany zespół z LeBronem i Davisem na czele, za cel obierze nie wejście do fazy pucharowej, lecz walkę o mistrzostwo. Czy Kuzma podoła wymaganiom w nowym sezonie i udowodni, że słusznie został w Lakers?

NBA: Mistrzostwo dla Rockets teraz, albo nigdy?