Kibice z Chicago wierzą, że ten moment nastąpi prędzej czy później. Kto wie, czy nie w trakcie pierwszych godzin wolnej agentury. Pojawiły się doniesienia, że Chicago Bulls oraz Derrick Rose mają za sobą wstępne rozmowy na temat powrotu MVP do zespołu z rodzinnego miasta. 


Chicago Bulls i Derrick Rose to wręcz naturalne połączenie. Kilkanaście lat temu D-Rose miał być graczem, który poprowadzi zespół do pierwszego mistrzostwa po erze Michaela Jordana. Niestety przez problemy zdrowotne zawodnik nigdy nie osiągnął maksimum swojego potencjału. W 2016 roku Bulls wytransferowali Derricka do Nowego Jorku, ale dopiero w Minnesocie Rose znalazł sposób na to, jak podnieść się po kontuzjach i stanowić dla swojej drużyny konkretną wartość.

W poprzednim sezonie poprosił Detroit Pistons o transfer i ponownie trafił do Nowego Jorku, tym razem pomagając Tomowi Thibodeau. Knicks byli jedną z największych niespodzianek sezonu regularnego, ale w pierwszej rundzie play-offów musieli uznać wyższość Atlanty Hawks. Nie ulega jednak wątpliwości, że Rose był graczem, na którym trener Thibs mógł polegać. W 35 meczach rozgrywek zasadniczych notował dla Knicks 14,9 punktu i 4,2 asysty trafiając 48,7 FG% i 41,1 3PT%. 

Na rynek wolnych agentów Rose trafi jako niezastrzeżony gracz, więc sam może podjąć decyzję o swojej przyszłości. Jake Fisher z Bleacher Report donosi, że zarówno Bulls, jak i Rose są otwarci na powrót gracza do Chicago. Byłby to bez wątpienia jeden z największych hitów letniego okienka transferowego. Kibice zespołu z Wietrznego Miasta nie ukrywają, że powrót Rose’a to coś na co czekają i wierzą, że prędzej czy później i tak nastąpi. Rose jest przecież legendą miasta. 

Zespół skupia się na rozwoju wokół młodzieży, dlatego wiele mówi się także o Lonzo Ballu lub Dennisie Schroderze jako rozwiązaniu na pozycję numer jeden. Rose w tym wypadku stanowiłby dla zespołu wsparcie z ławki, jako tzw. instant-offense. Na tym etapie kariery Derrick nie może liczyć na to, że któraś z ekip zapewni mu możliwość gry w wyjściowym składzie. W rotacji Byków jest jeszcze Coby White, który wiele od Rose’a mógłby się nauczyć. Z zaciekawieniem czekamy na rozwój zdarzeń.






1 KOMENTARZ

  1. Może w końcu pomógłby LaVineowi dostać się do play offów, bo chłop ma za sobą już osiem sezonów i nigdy nie grał w nich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here