Mówiąc delikatnie, DeMarcus Cousins nie był najbardziej rozchwytywanym wolnym agentem tego lata. Tygodnie mijały, a podkoszowy nadal nie mógł znaleźć nowego pracodawcy. Teraz wydaje się, że w tej sprawie nastąpił przełom i zawodnik bliski jest powrotu do zespołu, w którym rozpoczynał przygodę z najlepszą koszykarską ligą świata.


Kiedyś jeden z najbardziej kompletnych centrów w lidze, teraz niechciany przez wielu weteran NBA. Kariera DeMarcusa Cousinsa mimo wielu zakrętów trwa nadal i wygląda na to, że będzie kontynuowana w nowym zespole. Dyskusję rozpoczęło nowe zdjęcie profilowe zawodnika w mediach społecznościowych, które przez wielu uważane jest za znak o powrocie Boogiego do Sacramento Kings.

W Sacramento Cousins spędził swoich sześć pierwszych lat w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Od momentu, kiedy Kings wybrali go z numerem 5. w drafcie w 2010 roku Boogie z każdym kolejnym sezonem poszerzał pakiet swoich możliwości, będąc w pewnym momencie wymienianym wśród najlepszych podkoszowych ligi. Jego dalszy rozwój pokrzyżowała pamiętna kontuzja przedniego więzadła krzyżowego, która formalnie wykluczyła go z gry na sezon 2019-20, jednak w praktyce pokrzyżowała jego całą dalszą karierę.

Jeżeli pogłoska o dołączeniu do ekipy z Kalifornii okaże się prawdziwa, DMC będzie musiał ostro rywalizować o minuty na parkiecie. Pod koszem Królowie posiadają dużo jakości z takimi zawodnikami jak Richaun Holmes, czy Tristan Thompson na czele.





4 KOMENTARZE

  1. Zastanawia mnie po co właściciele klubów zatrudniają takich zawodników jak DMC, graczy po trzydziestce, którzy od kilku lat większą część sezonu spędzają w gabinetach lekarzy i rehabilitantów zamiast na parkiecie? Mając do wyboru setki młodych zawodników po co bulić kasę schorowanym emerytom, którzy ani marketingowo ani sportowo nie dają zespołowi w zasadzie nic.

  2. Drogi autorze, szok to by był jakby Cousins miał dołączyć do Zastalu. Tutaj jest możliwość transferu do klubu z NBA, co w tym szokującego? Ja nie rozumiem, więc proszę napisz co tak Tobą wstrząsnęło w tej informacji.

    Moim zdaniem naprawdę nie ma potrzeby nadużywania skrajnych synonimów by pisać o NBA. Nie musi być „legendarnie” czy „szokująco”. Wystarczy żeby było aktualnie i rzeczowo 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here